niedziela, 2 sierpnia 2015

NEW HOME!

(Po włączeniu panelu nowego wpisu, przez chwilę przeżyłam małe zdezorientowanie, co tylko świadczy o tym, że bardzo długo mnie tu nie było ;-))
No nie ma mnie, nie ma, wiem, ale sama w końcu nawymyślałam jakichś kuchni w salonie, sypialni w kuchni i pokojów gościnnych mnóstwo... no i tak się zakopałam w tym Zakopanem, że nie mogę się odkopać! Zapraszam Państwa wszystkich na Instagram, gdzie jestem aktywna co najmniej pięć razy dziennie (jak to mówi moja najcudowniejsza siostra, o cztery za dużo), ale o wiele łatwiej mi działać na Insta z Zojdą pod pachą, obiadem w ręce, wałkiem z farbą w drugiej ręce i plątającymi mi się pod nogami robotnikami. Jak to wszystko ucichnie, to pojawię się tu z taką petardą, o której nawet Wam się nie śniło ;-) Na chwilę obecną zapraszam tu: 

https://instagram.com/kasia.gasienicowa/

enjoy! ;-)

poniedziałek, 1 czerwca 2015

DIY: KIDS - Bawełniana, wiązana opaska w serduszka.


Przyznam szczerze, że sam pomysł na opaskę nie jest mój, bo znalazłam w Internecie firmę, która robi takie cudeńka. Jednak, jak mi się te cudeńka podobają, tak są w mało korzystnych dla mnie cenach ;-) Postanowiłam jednak pokombinować (bo zrobienie takiej opaski na wielką filozofię nie wyglądało) i dzięki bawełnianej bluzce, którą odbarwiłam na przodzie na amen i nadawała się tylko do kosza, zrobiłam Zojdzie takich opasek 10! A Zojda podoba mi się w tym wydaniu, opaska już zrobiła karierę wśród znajomych, dlatego rozglądam się za fajnymi materiałami, bo będziemy szyć, wiązać i nosić ;-)


enjoy! ;-)

niedziela, 31 maja 2015

piątek, 29 maja 2015

Instagram MIX - maj 2015!



Strój dnia: LINK | LINK | LINK


stylowebuty.pl + Zara | Sinsay | Bulldogowelove: Zara + H&M Kids


Zojda: Zojda, Zosia i Zojdusia.


Dobre miejsce w Zakopanem - LINK | Mój pierwszy Dzień Matki!


Pachnie wiosną! | Yankee Candle Crackling Denim i w całym domu pachnie wypranymi dżinsami! | Pachnie piramidami... w Zakopanem!


DIY: A podobno tylko dzieci malują po ścianach - wkrótce na blogu. | Balkonowe kwiatki bez... ziemi. Bo zapomniałam kupić.

Reszta jak zwykle na Instagramie:

https://instagram.com/kasia.gasienicowa/

środa, 27 maja 2015

Dobre miejsce w Zakopanem: Tunel - najlepsze jedzenie na Krupówkach.

Takiego lokalu brakowało na Krupówkach - zero góralszczyzny, zero góralskiej muzyki i taki klimat, jakiego nie znalazłam jeszcze w Zakopanem. Pewnie nie oczekujecie tu opisu kolejnej niegóralskiej knajpy, bo skoro jedziecie do Zakopanego, to właśnie po takie rarytasy, jednak Tunel jest miejscem gdzie najecie się do syta każdym daniem, gdzie znajdziecie najlepsze burgery w mieście, gdzie usiądziecie na spokojnie przy klimatycznej muzyce, przepysznym jedzeniu i niespotykanych alkoholach. A czego Wam potrzeba więcej? ;-)


Dziś gościmy w Tunelu, gościmy nie zliczę który już raz, dlatego skoro ja upodobałam sobie to miejsce, to postanowiłam podesłać ten dobry adres i Wam.


Nie ma sensu, żebym zawaliła cały dzisiejszy post obszerną kartą menu, dlatego poniżej zamieszczam moje dwie ulubione strony, a całą resztę znajdziecie w linku na końcu wpisu. Osobiście polecam na pierwszym miejscu zapiekankę ziemniaczaną z warzywami i kurczakiem, na drugim burger fit z grillowanym indykiem, na trzecim całe pozostałe menu ;-)


Wspomniałam na początku o niespotykanych alkoholach, znów odsyłam do karty w linku na końcu wpisu, a osobiście i niezmiennie polecam ciemny Zubr Schwarzbier, mój ulubiony.


Lokal przyjazny dzieciom!
Powiem Wam, że wcześniej nie interesowało mnie, do których miejsc da się wjechać wózkiem, a kiedy przyszła kryska na wiadomo kogo, to okazało się, że do wielu wielu lokali na Krupówkach nie mogę wjechać z Zojdą - a bo to podjazdu nie ma (notabene! zobaczcie sobie kiedyś przy okazji, jak wygląda podjazd dla wózków do krupówkowego Rossmann'a - pionowy cud architektury, raz mi mało Zojda nie wyjechała z wózka), a bo to tak ciasno, że wózek trzeba chyba na zewnątrz zostawić, a bo to raz zdarzyło mi się, że poproszono mnie o wyprowadzenie wózka (w którym Zojda smacznie spała). Cuda podhalańskie, ale wracając do dzisiejszego Tunelu, wózkiem wjedziecie bez problemu, bez problemu postawicie obok każdego stolika, nawet spokojnie będziecie robić ronda po lokalu, jak dziecko zacznie Wam krzyczeć z zachwytu (tak, tak, wiem, co mówię). Większe dzieci natomiast mają do dyspozycji kolorowy pokój zabaw, więc czego jeszcze można chcieć więcej?


Tunel, Krupówki 7

- żeby znów Wam przybliżyć, to od Poczty/Reserved Krupówkami w dół, po prawej stronie, kilka lokali za Empikiem, dosłownie na przeciwko Pstrąga Górskiego (w którym nigdy, ale to nigdy nic nie jedzcie :P) 

Z racji tego, że bywam tam średnio trzy razy w tygodniu, w stali 1 do 10, Tunel dostaje 12 ;-)

niedziela, 24 maja 2015

Strój dnia: Długi, beżowy kardigan + białe spodnie w bulldogi by Zara.


Zdziwię jeszcze kogoś, jak powiem, że sweter i spodnie kupiłam łącznie za niecałą dyszkę w secondhandzie? Nie ukrywam, udało mi się, choć spodnie to kolejna rzecz, która została odrzucona na moich oczach przez panią, która głośno wyraziła swoje zdanie na temat tych "już nie mają co drukować na gaciach?!" spodni. Sweter jest nieco za luźny, jednak idealny na takie pochmurne i chłodniejsze dni, jak dziś. W dzisiejszym zestawie chcę zwrócić uwagę na buty - pierwszy raz kupiłam buty nie na szpilce, a słupku. Chyba w końcu dorosłam do stawiania nie na ilość, a jakość w butach i zakupiłam czarne, skórzane klasyki w Kazar. Jak przystało na moje standardowe określenie większości moich butów, są cudowne :P bardzo wycięte, bardzo wysokie, i jednocześnie bardzo wygodne. Całość dopełniam złotym zegarkiem i okularami (bo to spacerro z Zojdą i malować mi się nie chciało o.) Enjoy, enjoy, enjoy!


sweter i spodnie: Zara. | buty: Kazar.

poniedziałek, 18 maja 2015

30 Days Challenge: dzień 12 - 3 miejsca, które chciałabym odwiedzić w najbliższym, wolnym czasie.


Dzisiejsza kolejność: od tych, na których odwiedzenie jest największa szansa, kończąc na tym z górnej półki ;-)

1. Szlakiem Polskich Schronisk Górskich w Tatrach
I teraz powieje wiochą straszną, ale cóż, trzeba powiedzieć - do Zakopanego przyjeżdżałam dobre kilkanaście lat, góry obleciałam wzdłuż i wszerz, a odkąd mieszkam w Zakopanem, moje wycieczki ograniczają się do wyjścia w doliny od wielkiego święta (które swoją drogą są cudowne, no ale). Kiedy tu przyjechałam i chciałam wyciągnąć tutejszych znajomych w góry, usłyszałam, że tu góry ma się na co dzień z każdego okna w domu i tu w góry się nie chodzi. I coś w tym jest, jak widać na moim własnym przykładzie. 
Ale wracając do pierwszego miejsca, które chciałabym odwiedzić w najbliższym czasie, to jest to wycieczka z plecakiem od schroniska do schroniska i tak przez wszystkie te cudowne przystanki, które mamy w naszych Tatrach. Kiedyś już prawie zmusiłam Jędrka do tego wyczynu, ale nagle nam się wesela zachciało i na nic nie było czasu, aż do dziś. A właściwie dziś, kiedy mała Zojda jest na tyle mała, że nie chciałabym ją wyciągać w kilkudniowy rejs po schroniskach, moje życzenie zostało zmodernizowane do pojedynczych wyjść i pojedynczych odwiedzin każdego z nich. Twardo zarzekam się, że nastąpi to jeszcze w tym roku, ale co z tego wyjdzie, jak zwykle czas pokaże ;-)


2. Niezmiennie od kilku lat - Toskania
Malownicza część Włoch. Kraina oliwek, cyprysów, winorośli i wina. Może to kwestia za dużej ilości oglądniętych filmów (z czego połowa była komediami romantycznymi), bo marzę o miejscu, w którym nigdy nie byłam. Marzyła mi się podróż poślubna właśnie w tamte tereny, wyszło inaczej, bo Jędrek (faworyt wszelkich tropików), ku mojemu nieszczęściu, mówi mojej Toskanii nie. Albo muszę popracować nas swoim Mężem, albo wybrać się z innym towarzystwem - jedno jest pewne, i tak kiedyś tam pojadę ;-)


3. Bali
 Indonezyjska wyspa w archipelagu Małych Wysp Sundajskich - lazur, zieleń, z dala od całego świata. Nie znam osoby, która nie chciałaby tam jechać i spędzić urlopu w domku na wodzie ;-)