czwartek, 11 listopada 2010

Cudowna kreska.

Pozostają w tematyce lat 50 i 60, które aktualnie dyktują trendy, nie można zapomnieć o czarnej kresce na oku. Makijaże w tym sezonie inspirowane są makijażem wylansowanym przez Sophię Loren czy Brigitte Bardot. Ja też jestem wielką fanką eye-linera, właściwie jestem tak zakochana i uzależniona, że rzadko można zobaczyć mnie bez czarnej kreski na górnej powiece. Uważam jednak, że nie wszystkim kobietom pasują czarne kreski.



Czarne kreski polecam:
- kobietom o dużych oczach
- kobietom z opadającymi zewnętrznymi kącikami oczu (dzięki wyciągnięciu kreski w górę, nadaniu jej kociego charakteru, optycznie unosimy opadający kącik)
- kobietom z opadającymi powiekami (ta sama zasada jak przy opadających kącikach)
- kobietom z cienkimi i słabymi rzęsami (kreska narysowana tuż przy linii rzęs optycznie je zagęści)

Czarnych kresek nie polecam:
- kobietom o małych oczach (kreska „zamknie oko”, dzięki czemu stanie się jeszcze mniejsze)
- kobietom starszym (kreska nadaje makijażowi karykaturalny charakter, jednak jeśli bardzo się podoba, można użyć jaśniejszych kolorów i bardziej miękkich kosmetyków, typu kredka lub cień)




Większość kobiet, które tak malowałam opowiadały, że bardzo im się podoba i same chciałyby umieć się tak pomalować, ale w ogóle im to nie wychodzi. Prawda jest taka, że ja z tą umiejętnością też się nie urodziłam. Praktyka, praktyka i jeszcze raz praktyka. Trzeba wyrobić sobie wprawę, zaczynając od rysowania kresek czarną kredką, którą najłatwiej poprawiać, bo łatwo daje się zmazać (do wprowadzania korekty polecam patyczki kosmetyczne). Inna sprawa jest z eye-linerem albo flamastrem. Oba te kosmetyki są intensywne i gęste, więc trzeba malować zdecydowanym pociągnięciem. W obu przypadkach rysowanie zaczynamy od wewnętrznego kącika oka w kierunku zewnętrznego, wcześniej naciągając powiekę na zewnątrz. Należy pamiętać, że kreska nie może być za gruba, powinna być cieniutka przy wewnętrznym kąciku i stopniowo poszerzana do zewnętrznego. Osobiście, kiedy zaczynałam pracę z eye-linerem rysowałam sobie kropki tuż przy linii rzęs, a potem je łączyłam.

Zdarzają się też kobiety, które nie mogą pochwalić się dużymi oczami, ale bardzo chcą mieć makijaż z najmodniejszą w tym sezonie kreską. Wtedy należy rysować kreskę nie na całej powiece, tylko od 1/3 do zewnętrznego kącika, wyciągając koniec ku górze. Przykładem jest Marina, której zdjęcia znajdują się poniżej.




Dodatkowym trikiem na "otworzenie oka" jest biała kreska na dolnej powiece, która optycznie je powiększa. Dzięki niepełnej czarnej kresce na górze i białej na dole, można uzyskać bardzo dobry efekt.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz