niedziela, 7 listopada 2010

Koński ogon.

Tak naprawdę nie ma bardziej korzystnej fryzury, niż dobrze dobrany koński ogon. To proste uczesanie, odpowiednio upięte, potrafi nadać twarzy idealny kształt.



Do tej inspiracji przyczyniła się dziewczyna mojego brata, którą w styczniu będę czesać na studniówkę. Na początku byłam sceptycznie nastawiona do tego pomysłu, do czasu, kiedy dziś udało mi się wyprostować i przymierzyć długiego kucyka na sobie. Czuję się trochę jak blond lalka barbie, ale muszę przyznać, że nawet podoba mi się ta zmiana.
PS Chyba właśnie znalazłam odpowiednie dla mnie uczesanie na zbliżającego się Sylwestra.

1 komentarz:

  1. Kasiu czy to jest Twój pierwszy wpis na tym blogu? Bo przeglądam archiwum i mam dziwne wrażenie, że coś gdzieś wcięło.... Pozdrawiam niedzielnie już nie Pannę, a Panią ! :)

    OdpowiedzUsuń