niedziela, 12 grudnia 2010

Doczepiany kucyk, koński ogon, czyli fryzura sylwestrowa Skalskiej.

Z racji tego, że od pewnego czasu żyję przede wszystkim nadchodzącym Sylwestrem i wszystkim, co z nim związane, przyszedł czas na fryzurę. Jak już kiedyś wspominałam, w tym roku żadnych koków, loków, czy urozmaiceń - w tym roku będzie gładki, doczepiany kucyk, tak zwany koński ogon. Dzięki mojej siostrze, która znalazła chwilę wolnego czasu, przedstawię na zdjęciach jej autorstwa, jak dobrze wykonać taką fryzurę.
Wielu z Was pomyśli, że zrobienie takiego uczesania jest banalnie proste, ale nic bardziej mylnego. Doczepiany kucyk jest zawsze ryzykowny, ponieważ nieumiejętnie wpięty, bardzo łatwo może skompromitować i popsuć wszystko przez odpadnięcie. A podczas imprezy tanecznej, na jaką ja się wybieram, w szczególności. Zawsze znajdą się ludzie, którzy będą go dotykać z ciekawości, "czy prawdziwy?" albo "ale świetny". Musi być tak wkomponowany w całość, że jeśli ktoś pociągnie Cię za niego, nie tyle nie odpadnie, co zaboli Cię to. Tylko wtedy jest gwarancja na dobry wygląd i jednocześnie dobrą zabawę.

Do mojego uczesania potrzebuję:
- włosy sztuczne, które idealnie współgrają z kolorem moich włosów (może tu tego za bardzo nie widać, bo niestety nie jestem naturalną blondynką i dziś mam już ciemniejszy odrost, malować włosy będę dopiero tuż przed świętami). Oryginalnie była to kręcona treska, którą rozprostowałam prostownicą, co było nie lada wyczynem, ponieważ są to włosy sztuczne i pod wpływem wysokiej temperatury topią się. Nie mogłam znaleźć w sklepie odpowiednich, prostych włosów, więc stwierdziłam, że albo się uda, albo trudno. Dla ułatwienia pracy i lepszego efektu końcowego, treskę porozcinałam i doczepiłam do każdej części długą kokówkę (można użyć zwykłej wsuwki),
- jedynym kosmetykiem, którego używam do wykonania tej fryzury jest mocny żel w sprayu, który idealnie przygładza, wygładza włosy. Ja używam Schwarzkop got2b, kupionego w Nowym Jorku, ale w Polce na pewno można dostać jak nie ten, to inny mocny żel,
- dużej szczotki,
- mocnej gumki do włosów.



W doborze rozmieszczenia kucyka trzeba pamiętać, że każda czaszka ma swoje nierówności. Najlepiej umieszczać kucyk tam, gdzie jest największe spłaszczenie, ponieważ całkowicie skoryguje on defekt. Wszystkie włosy mocno związuję gumką.



Moje włosy są do ramion, dlatego kiedy chcę zaczesać wysoko kucyka, dookoła niego wychodzą mi pojedyncze włosy, psując wszystko. Dzięki żelowi wygładzam wszystkie włosy w stronę kucyka, przygładzając je do głowy. Polecam ten żel, bo nawet duża warstwa nie robi mi efektu błyszczących, mokrych włosów, a jednocześnie daje mi oczekiwane wygładzenie i utrwalenie.


Kiedy kucyk jest gotowy zabieram się do doczepiania włosów. Po kolei, każdą część wpinam kokówką w kucyk przy skórze, zaginając kokówkę wokół gumki. Po zamocowaniu, łapię za kucyk i ciągnę go w gół, sprawdzając wytrzymałość. Używam tyle włosów ile trzeba, pamiętając, że fryzura ma wyglądać naturalnie.


W mojej fryzurze na zakończenie wyciągam cienkie pasmo ze spodu kucyka i okręcam nim gumkę, całkowicie zasłaniając ją.


I najprawdopodobniej (ponieważ znając mnie, nigdy niczego nie można być pewnym) w takiej fryzurze będę bawić się na Sylwestrze i witać nowy rok.

4 komentarze:

  1. baaardzo ładnie :) masz śliczny profil :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja chciałam sobie doczepić włosy ale zawsze się bałam że mi odpadnie jakiś kosmyk i będzie wstyd ;P

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się! Masz idealny profil! :) Fryzura swietna, ale ja balabym sobei zageszczac czy przedluzac wlosow bo pewnie bym to zrobila w taki spososb, ze byloby to widoczne a co gorszao odpadlo.
    Dodaje bloga do obserwowanych i licze na nowe notki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie wiem, czy umiałabym sobie to mocno przymocować :)

    OdpowiedzUsuń