poniedziałek, 10 stycznia 2011

Lazy Sunday, lazy Monday, czyli czym zajmuje się Skalska, kiedy powinna się uczyć.

Tak to już w życiu jest, przynajmniej u mnie, że mam milion pomysłów na minutę i miliard pomysłów na życie. Kiedy byłam w liceum, jednym z przedmiotów, który "na pewno nie będzie potrzebny mi w życiu" była biologia. I oto dziś mogę śmiało powiedzieć, że przeliczyłam się i jestem okropnie zła na siebie, że totalnie olałam sobie naukę tego przedmiotu. Po trzech latach muszę wrócić na majową maturę i napisać biologię, mało tego, na poziomie rozszerzonym. Także, gdyby kogoś interesowało co wypełnia cały mój czas wolny, to zdjęcie poniżej doskonale to oddaje.



Dodatkowo, jak zwykle u mnie bywa, wszystko potrafię zostawić na ostatnią chwilę. A kiedy przychodzi czas na naukę, każde inne zajęcie wydaje mi się ciekawsze i pożyteczniejsze. Na przykład, kiedy dziś zrobiłam sobie przerwę od genetyki, która spędza mi sen z powiek, postanowiłam urozmaicić wystrój łazienki. Z pomocą przyszły mi naklejki, które kupiłam rok temu, z myślą o moim nowym pokoju, których ostatecznie nie wykorzystałam. Dzięki temu mam "nową" ścianę nad wanną, która do niczego nie pasuje, ale umiejętnie odciągnęła mnie od nauki.


4 komentarze:

  1. Ślicznie to wygląda :) A można się dowiedzieć gdzie kupiłaś te naklejki? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie martw się ja tez mam to samo:) Właśnie siedzę nad notatkami, bo jutro egazamin, a w "między czasie" szperam po necie, w poszukiwaniu czegoś ciekawego:P Pozdrawiam i miłej nauki.

    OdpowiedzUsuń
  3. naklejki kupiłam w sklepie 'wszystko po 3 złote'. może to się wydać dziwne, ale naprawdę tam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. naklejki spoko ale malunek aerografem byłby ciekawszy :)

    OdpowiedzUsuń