środa, 6 kwietnia 2011

First time.


Trudno będzie uwierzyć, ale - pierwszy samolot, pierwszy ocean i morze, pierwszy dwupiętrowy autobus, pierwszy ruch lewostronny, pierwszy Murphy's, pierwsze Louboutiny, pierwsze kocie baleriny Marca Jacobsa, pierwszy szał Penneys'owy, pierwsza tak wielka fascynacja Adele. Pierwsze typowo irlandzkie four seasons in one day. Pierwszy bob stworzony w nocy po północy, pierwszy bezdech na widok magicznego Cork nocą, pierwsze krowy w przebraniu owiec, pierwsza tak szalona jazda Piżo na zakrętach. Pierwsza Majkra, Na dobre i na Majkrze i Majkropolscy. Wszystko pierwsze i tak bardzo bardzo wspaniałe.
I pierwszy nowy pomysł, bo po dowiezieniu GardenLove do Irlandii, postanowiliśmy wykonać krok w przód - przy czekoladowym torcie i przesłodzonych kawach narodził się CukierLove. Działamy - efekty wkrótce.

PS Kocham wszystko, co przeżyłam i dalej przeżywam. Kocham wszystkich, którzy są związani z tym, co zostało powyżej napisane.


15 komentarzy:

  1. Zapowiada się baaardzo ciekawie...:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialne balerinki zwierzątka ;) ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. brzmi enigmatycznie,wygląda ciekawie.
    a z całego posta przebija,jak bardzo szczęśliwa musisz się czuć,czego śmiertelnie zazdroszczę...
    Pozdrawiam,a przede wszystkim powodzenia dziewczyno!

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj,
    sama mam okazję odwiedzać Cork co jakiś czas i zawsze bardzo chętnie tam wracam. Irlandia ma swój urok.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Inny świat... ciąg dalszy nastąpi ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. mogla bym spac w takim sklepie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super balerinki!! Uwielbiam odwiedzać takie sklepy!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Cork!? Jesteś na pętli Kerry? Szczęściara!!

    OdpowiedzUsuń
  9. ach te zwierzakowe balerinki są cudne! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ojezusie.
    jakie cuda! :O

    piękne!

    OdpowiedzUsuń