niedziela, 29 maja 2011

Pierścionek z perłami (DIY), Sia - Soon we'll be found.


Lubię efektowną biżuterię, ale noszoną z umiarem. Zawsze mam na sobie tylko jedną rzecz. Ten pierścionek został zrobiony w dziesięć minut przed wyjściem na ślub i na tym ślubie już został. Mnie długo nie trzeba prosić, bardzo często oddaję w dobre ręce swoje rzeczy. Samą siebie przeszłam wczoraj, kiedy oddałam mojej przyjaciółce ulubioną klasyczną torebkę Chanelkę podczas garden party. A swoją drogą, dochodzi siedemnasta, ja też dochodzę do siebie po wczorajszej imprezie. Garden party zlane deszczem, przepite niezliczoną ilością wściekłych psów doprowadziło do tego, że rano miałam prawdziwy The Hangover... który chyba ciągle jeszcze trwa.


Pierścionek: Kicz Collection

12 komentarzy:

  1. :(( podziwiaaaam:(
    tak żałuje że nie potrafie sobie sama robić takich rzeczy

    OdpowiedzUsuń
  2. CAMPEONES!!!! Najgorszy hangover w życiu, ale warto było ;D
    Bardzo lubię takie duże pierścionki ;D
    Ten jest mega.
    Adios ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. świetne! gratuluje i zazdroszcze:)

    http://www.justblackpearl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Super!! Prawie całą biżuterię sama wytwarzam ale pierścionka nie udało mi się zrobić!!

    OdpowiedzUsuń
  5. przepiękny :D
    Pozdrawiam Julka :)
    mylifeisbrilliant-julka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. jest on na sprzedaż??

    OdpowiedzUsuń
  7. a ile kosztuję

    OdpowiedzUsuń
  8. takie pytania kierujemy tu: kasiaskalska.blogspot@wp.pl

    OdpowiedzUsuń