czwartek, 15 września 2011

Róż.


 Dziś trochę kontrastu, a mianowicie dwa odcienie różu - pudrowy i bardziej intensywny, które ostatnio spędzają mi sen z powiek. Na chwilę obecną mój pokój jest wypełniony kwiatami pod każda postacią, a ja czekam na metki, które powinny być gotowe na miniony poniedziałek, a wciąż ich nie mam. No i oczywiście nie mogę się ich doczekać! Do tego mam zaczętą czerwoną sukienkę, czerwoną spódnicę i specjalną różową perełkę, którą marzy mi się skończyć do soboty, ale jak zawsze zaczęłam kilka rzeczy i niczego nie mogę skończyć. Także Wam życzę pięknego czwartkowego wieczoru, a ja idę walczyć z czasem. Enjoy!


Torebki: Kicz Collection

PS Dziś na pocztę pojechałam samochodem dostawczym i stwierdziłam, że panie tam pracują za karę i ewidentnie mnie nie lubią, bo nie chcę ich informować, co tak często wysyłam paczkami, co oczywiście nie jest moim obowiązkiem. Jakieś sposoby na panie na poczcie? ;-)

5 komentarzy:

  1. choć za różem nie przepadam to ta pudrowa bardzo mi się podoba:D niestety na wścibskość nie ma rady, ja bym powiedziała, że to nie moje i nie wiem co tam jest i zaczęła się z nimi zastanawiać:P pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też ostatnio często bywam na poczcie, ale panie na szczęście mnie nie wypytują, co tak wysyłam. Za to wkurza mnie, jak mi radzą, żebym wysyłała większe rzeczy jako paczki a nie listy (bo wtedy paczkę jest dostarczona bezpośrednio do adresata, a na większy list zostawiają awizo), kiedy kupujący na allegro wybierają list jako opcję wysyłki. Teraz ograniczam się do odpowiadania na takie "rady": "yhm".

    OdpowiedzUsuń
  3. widzę,że nie tylko ja miewam problemy z paniami z poczty... Moje są takie niemiły,oszukują i grzebią się jak nie wiem. Też często robię przesyłki i zawsze proszę je o pomoc,ale bardzo ciężko im coś mi wytłumaczyć,czy choćby podać... Ehh...

    OdpowiedzUsuń
  4. Panie na poczcie nikogo nie lubią.
    "Moje" męczyły mnie przez ostatni rok a ostatnio jakoś odpuściły. Chyba muszą się po prostu przyzwyczaić.

    OdpowiedzUsuń