wtorek, 20 września 2011

Strój dnia: Limonka fuksja i lód, czyli Skalska wstrząśnięta, niezmieszana.


Dziś w roli głównej spódnica w kolorze limonki, która kontrastuje z fuksjową torebką. Tło do mojego minimalistycznego zestawu robi klasyk - biały top i granatowa marynarka. I to cała dzisiejsza filozofia.
Proszę upajać się widokiem moich ciemnych włosów, ponieważ żegnam się z nimi na jakiś czas. Właściwie, to jestem w trakcie ściągania koloru - robię to dwuetapowo, żeby za bardzo nie zniszczyć włosów podczas jednego zabiegu. Dziś przeszłam pierwsze rozjaśnienie i... jestem ruda jak marchewka do jutrzejszego zabiegu, podczas którego zostanie nałożony kolor docelowy. Swoją drogą, ten rudy nawet bardzo głupi nie jest, kto wie, czy do jutra plany w tym temacie się nie zmienią ;-) Tymczasem idę zastosować maski, jedwab i całe mnóstwo zaleconych preparatów do regeneracji włosów, a Wam życzę miłego dnia. Enjoy!


spódnica, top i buty: H&M. marynarka: sh. torebka: Kicz Collection. biżuteria: Apart. okulary: Zara.

5 komentarzy:

  1. Świetna torebka, naprawdę. A w tej spódnicy Ci uroczo bo jesteś zgrabniutka.
    Bardzo fajny, elegancki outfit :)

    OdpowiedzUsuń
  2. no i mam porównanie koloru włosów. nowy jest po prostu genialny i rewelacyjnie do ciebie pasuje!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Piekne polaczenie! Wygladasz.. oblednie :)

    OdpowiedzUsuń