poniedziałek, 24 października 2011

Naszyjnik Louis Vuitton / Louis Vuitton necklace (DIY).

Dreamed of para-para-paradise
Para-para-paradise
Para-para-paradise...


Nie dość, że wszystko, co się błyszczy jest w tym sezonie na topie, to wszystko musi być na bogato. Ma być dużo, wyzywająco, z rozmachem. Duże naszyjniki zastępują apaszki i szale, czarują formą i błyszczą się. Jestem zakochana w zaplatanych naszyjnikach LV, na które wciąż mnie nie stać, dlatego dziś pokażę Wam, jak zrobić tańszą wersję tego modelu. (powyższe zdjęcia naszyjnika dostarczył mi www.vogue.com)

Jak zrobić naszyjnik LV? (DIY)
Użyłam dwóch materiałów: czarnego i w kolorze złota, które przerobiłam na kilka pasków, posklejałam, a potem zaczęłam zaplatać. Jak byłam mała, w ten sposób z bratem sklejaliśmy łańcuchy na choinkę, zawsze organizując wyścigi, kto szybciej. Być może dlatego dość szybko dziś poszło mi sklejenie tego naszyjnika :-) Louis w swoim projekcie ma piękną kłódkę jako zapięcie, ale jego naszyjnik jest żelazny i ciężki. Mój jest materiałowy, lekki, dlatego zapięciem jest kokarda z czarnej wstążki. I co Wam powiem, to Wam powiem, ale dopóki ktoś patrzy na niego i go nie dotyka, do końca nie wie, z czego jest zrobiony, dlatego uważam, że założony cel został osiągnięty. Enjoy!




PS Przypominam o konkursie Maybelline NY & Kicz Collection, macie czas tylko do soboty - szczegóły tu: KONKURS -KLIK-

sobota, 8 października 2011

Sznurkowe naszyjniki (i weekend, którego nie ma).


 Jak zrobić takie naszyjniki już pokazywałam, jednak dziś przedstawiam pięć egzemplarzy, które zostały wykonane z lepszych materiałów i pochłonęły trochę więcej czasu, ale dzięki temu dostały metkę i trafiły na nasz FB, gdzie można je półdarmo nabyć.
Miał być wpis o drugim naszyjniku ze wszystkiego i niczego, ale został odłożony na któryś z kolejnych wpisów, ponieważ nie ma czasu na sfotografowanie go. Właściwie to nie ma czasu na nic. Postawiłam wysoko poprzeczkę, być może zbyt wysoko, dzięki czemu nie wiem już gdzie mieszkam, jak się nazywam, a na sen mam przeznaczone 2,5 godziny na dobę. Podobno dziś jest sobota, tak? Ten weekend nie jest moim weekendem, ale obiecuję sobie z ręką na sercu, że od piątku będzie urlop. W piątek na weekend przenoszę się do Rzeszowa - będziemy otwierać Millenium Hall, będziemy robić miliony zakupów i pić czystą wódkę. Uśmiecham się na samą myśl o przyszłym weekendzie, jednak póki co, przede mną i przed nami intensywny tydzień. Enjoy!


Naszyjniki: Kicz Collection (gdyby ktoś chciał taki lub w innym kolorze, to wiadomo: kasiaskalska.blogspot@wp.pl)