środa, 19 października 2011

Z sentymentem o sielskim pokazie Chanel i trochę sielskiego Kiczu.


Są takie pokazy mody, które zapadają w pamięć na długo. Są takie pokazy, których marka jest taką klasą samą w sobie, że można pozwalać sobie na wszystko. Są takie pokazy, których cała aranżacja sprawia, że z zachwytu ogląda się je z tak zwaną opadniętą szczęką. Jednym z takich pokazów dla mnie był pokaz Chanel na sezon wiosna/lato 2010, który odbył się podczas paryskiego tygodnia mody. Było sielsko, pastelowo, elegancko, zachwycająco i fenomenalnie, jak na Chanel przystało. Co mnie najbardziej zachwyciło? Różnorodność. Elementy kiczu, których boją się wielcy projektanci. I miejsce, w którym odbył się pokaz, stylizowane na stodołę, pełną siana, słomy, trawy i piasku. Pamiętam, że jak zobaczyłam pokaz byłam pod ogromnym wrażeniem, pod którym zresztą jestem do dziś. I pamiętam, że sam Karl wsadzał słomę do butów modelek, co było zabawne, niespotykane i totalnie kiczowate ;-)  (zdjęcia z pokazu Chanel dostarczył mi www.vogue.com)


Jeśli Karl mógł używać słomy w swoich projektach, ja również mogę. Poniżej dwa nowe naszyjniki Kicz Collection, do powstania których użyłam między innymi słomianej taśmy. Spodziewałam się bardziej mozolnej pracy niż z zamkami, trudnego skręcania albo zagięć, jednak okazało się, że bardzo sympatycznie pracuje się, a naszyjnik należy do jednych z bardziej solidnych w moim dotychczasowym zbiorze. Obu już nie mam, ale jeśli komuś się podoba i ktoś chce, to wiadomo, gdzie się kierować ;-) Enjoy!


Naszyjniki: Kicz Collection

4 komentarze:

  1. Pokaz Chanel w stajni jest mega kontrowersyjny, aczkolwiek genialny! No i ta wręcz idealna Anja Rubik <3
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. O! Kolejny blog z DIY do kolekcji, które obserwuję! Ja także prowadzę bloga z moimi DIY więc zapraszam www.milavojtowicz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń