niedziela, 27 lutego 2011

Roses.



Na górze róże, a mój pokój po tym tygodniu wygląda jak kwiaciarnia. Powbijałam gwoździe w ścianę i powiesiłam na nich kolorowe torebki w kwiaty, na stole leżą kopertówki Garden, a ja niczym poczta kwiatowa powoli zabieram się za pakowanie tego wszystkiego. Prywatnie, zapalenie płuc przeszło w nowe stadium - straciłam głos, co co niektórych bardzo ucieszyło, najmniej oczywiście mnie. Piękne słońce zawitało na Podkarpacie, dlatego idę upajać się kawą z miodem i błogim, niedzielnym lenistwem. 





Jeśli bardzo się komuś podoba, wiadomo: kasiaskalska.blogspot@wp.pl (w wiadomości proszę załączyć link konkretnej torebki, możliwy wybór koloru). Nie odpowiadam na pytania dotyczące cen w komentarzach. Wszystkie inne moje torebki tu: Kicz Collection.

Wyniki konkursu!

And the winner is...
Paulina S. MsSmith!

Przez ten tydzień na moją pocztę przyszło bardzo dużo nagłówków (za każdy jeden z osobna dziękuję), jednak ten położył mnie na łopatki. To jest to, o co mi chodziło! Powiem wręcz, że takiego kiczu dawno nie widziałam ;-)
Jeszcze raz dziękuję za przewspaniały nagłówek, który oczywiście od dziś urozmaici wygląd strony. Paulinie gratuluję i proszę o maila z adresem, na który mam wysłać nagrodę.

piątek, 25 lutego 2011

Garden... to Garden.


Faworytka. Zdecydowanie ta wersja Garden podoba mi się najbardziej i z tej jestem najbardziej zadowolona. W moich nowościach torebkowych monotonia, cały czas kwiaty, choć pod różnymi kształtami i formami. A prywatnie u mnie, pracuję w duecie z zapaleniem płuc. Bardzo trudno nam się razem pracuje, ale dzięki temu, że zrobiłam sobie dzień chorobowego, sfotografowałam całotygodniowy efekt pracy nad Kicz Collection, co również powoli będzie można tu zaobserwować.



Jeśli bardzo się komuś podoba, wiadomo: kasiaskalska.blogspot@wp.pl (w wiadomości proszę załączyć link konkretnej torebki). Nie odpowiadam na pytania dotyczące cen w komentarzach. Wszystkie inne moje torebki tu: Kicz Collection.

Sum 41 - Slipping Away

środa, 23 lutego 2011

Kopertówki - Garden w wersji pink.



Wczoraj miałam ubaw po pachy na aerobiku, gdzie z koleżanką trafiłyśmy do grupy zaawansowanej, będąc pierwszy raz na zajęciach. Nienawidzę aerobików, fitnessów ani basenów, jedynym sportem jaki uprawiam jest poranny jogging, ale za namową koleżanki, skusiłam się na te zajęcia. Ba, obiecałam nawet, że wykupię miesięczny karnet. Jest i druga strona medalu, tak zafascynowana wczorajszym aerobikiem, rozgrzana wybiegłam na mróz i dziś mam zapalenie płuc. To zupełnie nie jest czas na chorowanie u mnie, więc faszeruję się różnymi tabletkami i leczę się jak mogę. W końcu lada moment ważny przełom w moim życiu, w końcu jutro kolejne zajęcia z aerobiku.



Jeśli bardzo się komuś podoba, wiadomo: kasiaskalska.blogspot@wp.pl. Wszystkie inne moje kopertówki tu: Kicz Collection.

PS Przypominam o konkursie, w którym do wygrania jest czerwona kopertówka Garden. Więcej o konkursie tu: KONKURS.

Sia - Clap your hands (Fred Falke Remix)

wtorek, 22 lutego 2011

Kopertówka - z opaską z H&M.




Dostałam szansę, z której jeśli nie skorzystałabym, nie wybaczyłabym sobie do końca życia. Zapeszać nie będę, ale jeśli wszystko pójdzie po mojej myśli w przeciągu miesiąca wszystko się wyjaśni i pewnie powiem. Tymczasem teraz próbuję się zmobilizować, wyjść z ciepłego łóżka, przesiąść się do zimnego samochodu i przejechać się do hurtowni po materiały na Wasze kopertówki Garden, które obiecałam jutro wysłać. Jeśli ktoś jeszcze chce, to zapraszam, bo już niedługo ceny ulegną zmianie.
Swoją drogą, ma ktoś do wynajęcia mieszkanie / pokój / miejsce w pokoju w Krakowie i chciałby przygarnąć kopertówkową Skalską? Będę wdzięczna za każdą informację (kasiaskalska.blogspot@wp.pl).



Jeśli bardzo się komuś podoba, kontakt: kasiaskalska.blogspot@wp.pl

niedziela, 20 lutego 2011

Kopertówka - koronka.



Najczęściej zadawane pytania, dotyczące tworzenia kopertówek:
1. Czym usztywniam torebki?
Kopertówka musi być solidna i sztywna, dlatego, jeśli rozcięlibyście jakąkolwiek tego typu torebkę, przekonalibyście się, że jej podstawą jest tekturowy wkład. Też takiego używam, a dodatkowo jeśli trzeba (to zależy od grubości i rodzaju materiału), obklejam go specjalną cienką gąbką, na której materiał lepiej się układa.
2. Czym to wszystko sklejam lub zszywam?
Całość sklejam klejem silikonowym, nie wyobrażam sobie przebijać się igłą przez tekturę. Poza tym ręcznie nie uzyska się estetycznego wyglądu, pomijając obolałe palce. Maszyną też za dużo zachodu, bo przy składaniu torebki cały czas obracam ją na wszystkie strony.
3. Czy mogłabym pokazać jak robi się taką torebkę?
Jak już wspomniałam, wpadłam w kopertówkowy szał, będzie ich tu teraz dużo, więc zapewne przy którejś zrobię zdjęcia poszczególnych etapów i pokażę. 
4. Dlaczego "nie staram się" i brzegi kwiatów są obszarpane?
Uwaga - bo mi się tak podobało :-) Chciałam obszarpane i zrobiłam sobie. Kwestia gustu. Co nie zmienia faktu, że jeśli ktoś chce, zrobię gładkie.
5. Dlaczego podszewka nie jest ładnie obszyta?
Jest. Podszewkę, jeśli nie podwijam, to obklejam tasiemką (co widać chociażby na tej kopertówce). Na poprzednich zdjęciach, Garden, były obszarpane, ale tylko dlatego, że mój fotograf miał dla mnie chwilę wolnego czasu, kiedy jeszcze nie zdążyłam poobklejać. Obecnie wszystkie są dopracowane i zapakowane do wysyłek.
6. Czy mogę zrobić dwie identyczne kopertówki?
To zależy, czy mam dużo materiału. Jak niedługo się przekonacie, kopertówki robię nie tylko z kupionych materiałów w sklepie z tkaninami, ale również na przykład z bluzki kupionej w secondhandzie, która miała nieziemski wzór. Z takiej bluzki wyjdą dwie kopertówki i wiadomo, że więcej nie da rady zrobić. Ale jeśli chodzi o gładkie, typu Garden, jak najbardziej.
7. Czy robię kopertówki na zamówienie?
Tak. Ciekawym wyzwaniem jest zrobienie kopertówki pod gust i pomysł innej osoby. Można wybierać rozmiary i kolory, ja postaram się dostosować. Ciekawe zamówienie dostałam dziś rano, mała torebeczka ślubna w stylu Garden. Jak zrobię, na pewno tu pokażę.





Jeśli bardzo się komuś podoba, kontakt: kasiaskalska.blogspot@wp.pl

sobota, 19 lutego 2011

Kopertówki - Gardenlove.


Jestem bardzo wybredna. Nie kupiłam jeszcze w życiu kopertówki, która odpowiadałaby mi w stu procentach. Kiedy miała dobry kolor, miała zły rozmiar i na odwrót. Kiedy była prawie idealna, miała doklejony tandetny gadżet, którego nie dało się zlikwidować. Pozostały działania na własną rękę.
Od czego się zaczęło? A od tego, że potrzebowałam takiej czerwonej, jak na zdjęciu poniżej, a nigdzie nie mogłam znaleźć. W głowie mi się ubzdurało, że spróbuję uszyć... potem było już jak zwykle z górki. A kiedy dostałam w swoje ręce kilkanaście fajnych rodzajów materiałów, po prostu wpadłam w kopertówkowy szał, więc pewnie będzie ich tu bardzo dużo w najbliższej przyszłości.
Wszystkie moje kopertówki wykonywane są własnoręcznie, solidnie i starannie, w każdą wkładam całą siebie. Są otwierane, obszywane wewnątrz podszewką, a na klapce mają metki Kicz Collection. Dziś, na dobry początek, czerwona, czarna, fioletowa i granatowa, wszystkie w wersji Garden.

Czerwona.
 Czarna.
 Fioletowa.
 Granatowa.
Jeśli któraś się podoba, jeśli ktoś ma pomysł i zachciankę na inny kolor, uszyję. Kontakt: kasiaskalska.blogspot@wp.pl

The Ting Tings - That's Not My Name

środa, 16 lutego 2011

Nowa sukienka, nowa Skalska.


Sprawa numer jeden: nowa sukienka. Starą wersję kupiłam w secondhandzie za 9 złotych, zauroczona nie super tandetnymi, sztucznymi kwiatkami, które nie mam zielonego pojęcia po co ktoś doszywał, a delikatnym materiałem i kolorem ecru, który ubóstwiam. Przeliczyłam się trochę z trudnością wykonania, bo przeszywanie takich falban wcale nie jest proste. Nie od razu udało mi się osiągnąć zamierzony efekt, kilkakrotnie poddawałam się i rzucałam sukienką po kątach, jednak po akcji mobilizacja, udało się i dopięłam swego.

Sprawa numer dwa: nowa Skalska. Jak już wspominałam, w walentynki postanowiłam pożegnać scandinavian blonde, któremu byłam wierna od ponad roku i wprowadzić zmiany w głowie i na głowie. Jak postanowiłam, tak zrobiłam (efekt przed i po można nawet porównać na zamieszczonych tu zdjęciach). Pomysł na zrobienie ombre hair pojawił się przypadkowo, jednak z nowej fryzury jestem zadowolona jak nigdy! (Dla wyjaśnienia: ombre hair to farbowanie tonowe włosów, gdzie góra jest ciemna, a w kierunku końców włosów stopniowo rozjaśniona. U mnie przechodzi od koloru mlecznej czekolady do złotego blondu.)

Przed:


Po:



poniedziałek, 14 lutego 2011

Happy Valentine's Day!

Tkwiąc w Gardenowych klimatach, coś specjalnego na dzisiejsze święto. Happy Valentine's Day! (Tak, napisałam to ja, największy przeciwnik tego święta. Swoją drogą dziś przeczytałam, że św. Walenty to patron ciężkich chorób, zwłaszcza umysłowych, nerwowych i epilepsji - teraz niech zastanowią się wszyscy, którzy dziś świętują). Poza tym przełom w i na głowie. Dziś idę do fryzjera na full opcję. Żegnam scandinavian blonde i witam ombre hair - potrzebuję tego jak nigdy.

T-shirt w kiczowatym stylu, wykonany oczywiście przeze mnie.



Ciekawostka dnia:
Sukienki Gardenlove w sieci (Oprócz oglądnięcia zdjęć można tam przeczytać, jak to wszystko było i od czego się zaczęło).

niedziela, 13 lutego 2011

Potrzeba matką wynalazków, czyli jeszcze raz męska koszula w kobiecej wersji.



Z racji tego, że mistrzem w szyciu na maszynie nie jestem, nie wiem co jest dla mnie gorsze: szycie od podstaw, czy przerabianie, na myśli mam zwężanie na przykład takiej męskiej koszuli. Trzy razy przerabiałam, trzy razy szyłam, bo rękawy, bo zwężanie i takie tam. Biała, długa koszula, której potrzebowałam na szybko, a w szafie nie było. I ja, w całej swej niedzielnej okazałości.




PS Przychodzi w życiu kobiety taki moment, że tylko wizyta u fryzjera pomaga. Termin wyznaczyłam na jutro. Postanowiłam, że w walentynki 2011, wraz z nowymi włosami zacznę nowe życie.


piątek, 11 lutego 2011

Jak pożytecznie popsuć naszyjnik z H&M (DIY).


Powyżej sprawca całego zamieszania. Kupiłam go rok temu, na wyprzedaży, bo cena była tak śmieszna, że nie mogłam przejść obojętnie. Nie założyłam go ani razu, ani razu nawet nie miałam tego w planie. Ostatnio, przy okazji tego, że zabrałam się za wiosenne, generalne porządki w moim apartamencie, znalazł się. Tym razem, widząc go, od razu wiedziałam, co z nim zrobię.
Poniżej do it yourself: kilka imitacji diamentów, kilka pereł i korali, kilka kolczykowych sztyftów, trochę kleju i cierpliwości.








Kontakt jak zwykle: kasiaskalska.blogspot@wp.pl

środa, 9 lutego 2011

Porządki w magazynie - wyprzedaż!

O moich zamkowych robotach było już też tu: Zamkowa robota - naszyjnik z zamków, tymczasem kontynuując prace porządkowe, postanowiłam zakończyć na jakiś czas współpracę z zamkami. Trzy naszyjniki od razu zostały zabrane, resztę wyprzedaję.

NR1 CZERWIEŃ

NR2 NIEBIESKI

NR3 BIEL I RÓŻ

NR4 KOLOROWY

NR5 CZERŃ I TURKUS

NR6 ZIELEŃ

NR7 SREBRO

+ DODATKOWO

NR8 PERŁY1

NR9 PERŁY2

NR 10 ŁAŃCUCH

Kontakt wyłącznie mailowy: kasiaskalska.blogspot@wp.pl