niedziela, 31 lipca 2011

Strój dnia: niedzielny klasyk.


Po ostatnich remontach i przeprowadzkach, po ostatnich wielkich porządkach w szafie, w końcu zapanował ład i porządek w moim otoczeniu. I kiedy teraz otworzylibyście moją szafę, wszystko jest powieszone na wieszakach, poskładane na półkach, wszystko ułożone kolorami. Hmm... kolorami, choć na pierwszy rzut oka zrobiło się monotonnie, ale całkiem w moim stylu - panowanie przejęła klasyka: biel, czerń i pastele. I na tym oparty też jest dzisiejszy strój dnia. Pogoda niestety ni jak nie sprzyja wychodzeniu z aparatem na zewnątrz, dlatego dziś zdjęcia robione w trudnych warunkach ;)


Strój dnia: niedzielny klasyk.


Zacznę od tego, że klasyka w tym wydaniu to na pewno bardzo dobrze leżąca spódnica. Mojej szukałam bardzo długo, a kupiłam na ostatnich wyprzedażach w H&M, ku mojemu zaskoczeniu i uciesze, za 5 euro. Jest uszyta ze wspaniałego, śliskiego i opływającego materiału, falbana porusza się przy każdym kroku, a ułożenie jej w kokardę czyni ją bardzo ciekawą. Ta spódnica jest aktualnie moim numerem jeden.



Torebkę kuferek dostałam na urodziny, jednak wtedy nie byłam do niej do końca przekonana i na swoje pięć minut musiała poczekać ponad pół roku. Jednak teraz, kiedy w moich ubraniach przeważa biel i czerń, potrzebuję mocnych dodatków. Kuferek jest beżowy ze srebrnymi elementami, dzięki czemu pasuje i na dzień i na wieczór.


 Buty, buty, buty... Każda kobieta się ze mną zgodzi, że bez idealnych czarnych szpilek nie da się żyć. Ja średnio co trzy miesiące mam swoje nowe idealne, ale ostatnio mam problemy zdrowotne i musiałam zrezygnować z 15centymetrowych z Aldo na rzecz nowych, niższych, pasujących do wszystkiego i takich, w których będę biegać do pracy, po pracy, nie tylko ładnie wyglądać na zdjęciu. Oto są, a kupiłam je również na ostatnich letnich wyprzedażach, uwaga uwaga - w Penneysie za 5 euro. Jednak warte są każdych pieniędzy. (Swoją drogą, zastanawiam się bardzo, czy Gosia Dabliu znalazła już swoją idealną parę czarnych szpilek, czy dalej myśli, że para sama do niej przyjdzie :) )

 
Białe podkoszulki, topy i koszulki kupuję w hurtowych ilościach. Noszę je do wszystkiego i po prostu muszę mieć ich dużo. Jednak tym razem mam na sobie białe body z New Look. Powiem szczerze, że nie byłam przekonana do tej części garderoby... dopóki nie spróbowałam i się nie zakochałam - idealnie leżą, nie trzeba się przejmować, że gdzieś koszulka wystaje, czy źle się ułoży. Wielki wielki plus.
A na nosie mam Pradę, którą już dobrze znacie.

Miłej niedzieli, enjoy!


Spódnica: H&M. Body: New Look. Sweter: H&M. Buty: Primark. Kuferek: prezent. Okulary: Prada. Pierścionek z perłą: New Look.
Augustana - Boston

sobota, 30 lipca 2011

Diabeł tkwi w szczegółach - moc dodatków.

Po porządkach w ubraniach, czego efektem jest to, że prawie całą szafę można nabyć ode mnie na Szafie.pl -KLIK-, przyszedł czas na generalne porządki w dodatkach. Mam ogromną słabość do pereł, co można zauważyć na poniższych zdjęciach. Kiedyś usłyszałam, że perły dodają lat, postarzają, a na ślubie przynoszą pecha, ale mając wszystkie przesądy daleko w d(tu się ugryzłam w język), perły noszę prawie zawsze i prawie do wszystkiego. I zapewne wkrótce na ślub też je zaproszę, by mi towarzyszyły.
Drugą słabością są naszyjniki i przywieszki, które kupuję w ogromnych ilościach, ale... rzadko noszę. Stawiam raczej na akcent w postaci kolczyków, dlatego prócz złotego naszyjnika Chanel, noszę je od wielkiego dzwonu.
Kwiatki kocham i przypinam jak nie do bluzki, to do żakietu, marynarki, czasami wpinam w gumkę od warkocza. W kwestii bransoletek jestem mega wybredna, ale tych kilka noszę bardzo często, najczęściej apartowskie Charmsy. Od pierścionków stronię z daleka, nie lubię ich nosić, ale kupować bardzo. Jak widać  motyw pereł króluje i w tym przypadku.
Także tak wygląda mój grajdołek z bibelotami, trochę monotonnie, ale taki styl właśnie mi odpowiada.

Dobra wiadomość - Kicz Team wziął się ostro do pracy i w przyszłym tygodniu będzie można zobaczyć pierwsze efekty. Tymczasem jest sobota, zakładam kiecę i lecę nadrabiać zaległości w gorączce sobotnich nocy. Enjoy!


Primark, Apart, Chanel, Kicz Collection.


Kicz Collection, Apart i pamiątki rodzinne.


Chanel, H&M i pamiątki rodzinne.




H&M, New Look, Apart i pamiątka rodzinna.


Primark.


New Look.


H&M, New Look i Primark.


Allegro, Primark i H&M.


Vision Express, Prada, H&M, Orsay.


H&M i Primark.

czwartek, 28 lipca 2011

Generalne porządki - Sale!

Mam to szczęście, że nie przywiązuję się do ubrań. Kiedy mogę wymienić sobie całą szafę, bez żalu potrafię zastąpić stare nowymi. Tak też zrobiłam ostatnio, tym razem wystawiając prawie całą szafę (to znaczy tyle, ile chciało mi się fotografować i opisywać) na Szafa.pl
Są sukienki, które zakładałam jeden raz na wesele, są spódnice i wiele wiele innych. W każdej wolnej chwili dodaję coś nowego, gdyby coś ktoś, to zapraszam!


środa, 27 lipca 2011

Kobiety inspiracje - 3 kobiety XXI wieku, które inspirują Skalską.

Dziś trochę z innej beczki, dziś poznajcie trzy kobiety, których styl inspiruje mnie w życiu. Każda jest inna, każda ma inny styl życia, warunki i okazje do pokazania się, ale ich urodą i stylizacjami, w których występują zachwycam się niezmiennie od kilku lat. Poznajcie trzy kobiety XXI wieku, które inspirują Skalską, oraz trzy ich stylizacje, które do tej pory uważam za jedne z najlepszych.

Kate Middleton podczas ostatniej wizyty w Kanadzie, gdzie wystąpiła w białej sukience Reiss Nannette, z pięknie wykończonym dołem, optycznie wydłużającym nogi oraz falbaną, która dopełnia całość, przepięknym dla mnie czerwonym nakryciu głowy, nawiązującym do klonu na fladze Kanady, zrobionym przez Sylvie Fletcher da Lock & Co oraz czerwonych szpilkach. Jestem zakochana w każdej stylizacji Kate, ale ta przebiła jak dotąd wszystkie. Jestem zakochana w każdej stylizacji Kate, mówiłam już?


Nie wszyscy wiedzą, że to już drugie wielkie wejście tej sukienki. Podziwiać już mogliśmy na oficjalnych portretach zaręczynowych, gdzie Kate założyła ją po raz pierwszy. I jeden zestaw i drugi uważam za fenomenalny. Zdjęcie portretów poniżej.


Lauren Conrad w granatowym kombinezonie własnego projektu podczas kampanii promującej zdrowy tryb życia wyglądała olśniewająco. Prywatnie jestem ogromną fanką jej włosów i zawsze perfekcyjnej kreski na powiece. Jej stroje charakteryzują się minimalizmem, przez co zawsze wygląda niebanalnie i może być inspiracją dla wielu kobiet. Dla mnie zdecydowanie jest.




Alicja Bachleda - Curuś, jako jedna z nielicznych Polek, które uznaję za dobrze wyglądające, bądź dobrze dobierające stylistów wizerunku. Granatową suknią w kształcie syreny, w której wystąpiła na gali rozdania Złotych Globów w 2010 roku, podbiła moje serce i do dlatego właśnie tę stylizację uznaję za jedną z najlepszych. Do tego nienaganny makijaż i upięte do góry włosy sprawiły, że całość jest godna naśladowania.



zdjęcia: www.vogue.com www.zeberka.pl

poniedziałek, 25 lipca 2011

oye papi, If you like it mocha, come get a little closer and bite me en la boca!

Powiedziałam, że po powrocie do Polski, położę się na trawie i nie wstanę, aż się nią nie nawierzę. Jak powiedziałam, tak zrobiłam. Może brakować zieleni po wizycie na Zielonej Wyspie? Może.

Sukienka: H&M. Buty: Atmosphere.

wtorek, 19 lipca 2011

Diabeł tkwi w szczegółach - okulary korekcyjne od Prady.


Pytacie mnie ostatnio, co to za okulary mam w kilku ostatnich postach, więc dziś szybki wpis z odpowiedzią. 
Cierpię na nadwrażliwość oczu, więc każdy najmniejszy podmuch powietrza powoduje, że zaczynam płakać, jakbym kroiła cebulę. A potem to już zapalenie spojówek, litry kropli i antybiotyków i dużo wizyt u okulisty. Można sobie wyobrazić jak wygląda wtedy mój makijaż, więc siłą rzeczy muszę mieć przy sobie okulary ochronne. Dodatkowo mam założone na szkła filtry ochronne do komputera, więc nawet trochę czasu w nich spędzam. A z racji tego, że nadchodzi jesień, sezon wiatrów, deszczów i załamania pogody, postanowiłam po trzech latach wymienić okulary. Długo się nie zastanawiałam (w przeciwieństwie do poprzednich) i Prada usatysfakcjonowała mnie w stu procentach. Okulary dostępne w każdym lepszym salonie optycznym, jeśli ktoś chce, to mogę prywatnie podać namiary na adres w Krakowie.
Poniżej kilka innych modeli, które znalazłam na stronie, a których nie zaprezentowano mi w salonie. Aczkolwiek co jak co, gdybym miała jeszcze raz wybierać, to i tak wybrałabym moje ;-)

poniedziałek, 11 lipca 2011

Idealna Mała Czarna, czyli jak szukać, żeby znaleźć.


Mała czarna dla każdej figury - przepis na idealną małą czarną:

Mała czarna dla FIGURY KLEPSYDRY - mała czarna ołówkowa, dopasowana w biodrach, zwężająca się ku dołowi, to obecnie najmodniejszy fason. Figura klepsydry charakteryzuje się zazwyczaj dużym biustem, szerokimi ramionami i biodrami oraz głębokim wcięciem w talii. I to właśnie wcięcie w talii należy akcentować. Idealna mała czarna powinna być zwężona w pasie, aby ładnie podkreślić proporcje między górą i dołem. Z wysokim stanem wybieraj ołówkową wówczas, gdy masz wcięta, wysoką talię. Wybór górnej partii sukienki, wybór ramiączek, nie odgrywa większego znaczenia.


Jeśli jesteś tak zwanym ODWRÓCONYM TRÓJKĄTEM, masz SZEROKIE RAMIONA, często szersze niż biodra - asymetryczna mała czarna jest idealna dla Ciebie. W tym przypadku asymetria jest sprzymierzeńcem, wyrównując proporcje. Odsłonięte ramię daje podobny efekt jak głęboki dekolt. Sukienki z akcentem na jedno ramię są oryginalne i ciekawe. Nie potrzebują wiele dodatków, bo same w sobie dają świetny efekt. Idealnym rozwiązaniem jest połączenie asymetrycznej góry, zaakcentowanej talii i lekko rozkloszowanego dołu, jak w przypadku poniżej prezentowanej pierwszej sukienki Jane Norman.


Małą czarną w kształcie litery A powinnaś nosić, jeśli chcesz WYSZCZUPLIĆ BIODRA oraz jeśli jesteś posiadaczką figury o kształcie GRUSZKI. Tu akcent pada na drobną górę. Najlepszymi sukienkami są te luźno opadające w dół, z szerokim, pionowym plisowaniem, bo wizualnie wydłużają sylwetkę. Mała czarna w kształcie litery A pasuje też dziewczynom o figurze chłopczycy i tym, które mają grube łydki (jej długość koniecznie musi być wówczas w kolano, nigdy nie powinna sięgać do połowy łydki).


Jeśli masz SZEROKIE BIODRA - mała czarna z małymi rękawkami również je wysmukli. Rękawki poszerzą ramiona i ukryją różnicę między górą a dołem sylwetki.


Mała czarna z dekoltem w szpic jest idealna dla kobiet z KRÓTKĄ SZYJĄ I DUŻYM BIUSTEM. Takie wycięcie wydłuży szyję i wyeksponuje ładny biust. Jeśli masz duży biust, szerokie ramiona i chcesz wysmuklić swoją sylwetkę to będzie dobry wybór.


Ostatnim przykładem jest TUBA (PROSTOKĄT) - ramiona i biodra wydają się tej samej szerokości, brak widocznego wcięcia w talii. Jeśli narzekasz na BRAK WCIĘCIA W TALII, BRAK KRĄGŁOŚCI, KOBIECYCH KSZTAŁTÓW, powinnaś wybrać małą czarną z podkreśloną talią (najczęściej są to paski, marszczenia lub drapowania) i poszerzanym dołem, dzięki czemu optycznie utworzymy kobiece wcięcie w talii. Polecane są sukienki tulipany, bombki lub z falbankami, wysoko zabudowana bez dekoltu, z golfem, wiązane na szyi, z odkrytymi plecami, zwężane w talii paskiem. Te fasony najlepiej wygląda na szczupłych kobietach. Jeśli masz wąskie biodra, szczupłą pupę i uda to jest to idealny fason dla Ciebie.


zdjęcia: www.zeberka.pl www.pudelek.pl www.asos.com www.vogue.com