wtorek, 30 sierpnia 2011

Strój dnia: pierwsze oznaki jesieni w barwach H&M.


 Nie ma się co oszukiwać - lato w tym roku dało ciała, a jesień nadchodzi dużymi krokami. Lubię jesień, lubię polską, kolorową jesień, kiedy świeci słońce i jest kolorowo. Lubię jesienne kolory: wszelkie beże, brązy, rudości i zielenie, dlatego trudno się dziwić, że jesienna kolekcja H&M przypadła mi całkowicie do gustu. Króluje w niej prostota, żadnych ekstrawagancji, co bardzo sobie ostatnio cenię, a stonowane kolory można śmiało nosić same, albo łączyć z przeróżnymi dodatkami.
Dziś na tapecie kilka pierwszych kolorów jesieni, a mianowicie sweter z najnowszej kolekcji, który możecie znaleźć w sklepach w kilku fajnych kolorach, za 39,90 złotych. W zestawie możecie zobaczyć też marmurkowe jeansy tej samej firmy, które służą mi już któryś sezon z rzędu, których zakup zaliczam do jednych z lepszych zakupów spodni. Buty, koturny, które jakimś cudem słabo na zdjęciach widać w całej okazałości, to również zakup z H&M, dawno dawno temu. Całość dopełnia torba, duży, brązowy worek, który aktualnie można dostać w jesiennej kolekcji Orsay za 99,90 złotych.
Także, módlmy się, żeby jesień w tym roku była ładniejsza niż lato. I żebyśmy mogły przez długo chodzić w samych swetrach i przeciwsłonecznych okularach ;-) Enjoy!


Sweter, biały top, spodnie, buty i pasek: H&M. Torba: Orsay. Okulary: no name. Bransoletka: Apart.


poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Prywata dnia - Siostry Dabliu, Mika i Skalska po godzinach.

Jeszcze chwila i wszystko będę miała nowe. Powoli ogarniam i powoli wszystko się wokół mnie ogarnia. Na chwilę obecną nie mam czasu na nic... ale obiecuję, że wkrótce się poprawię.


Na zdjęciach poniżej Irlandzki Kicz Team - Siostry Dabliu, Skalska po godzinach i Mika przed obiektywem ♥



Przypominam o KONKURSIE =KLIK= w którym można wygrać torebkę Kicz Collection i błyszczyk Vipera. Na zgłoszenia czekam do północy w środę. Enjoy!

czwartek, 18 sierpnia 2011

Torebka dnia: Valentino Fleurs Couture (DIY).


Dzisiaj na tapecie torebka Valentino Fleurs Couture, którą szczególnie upodobała sobie aktorka Amanda Seyfried. Ten niecodzienny model z ręcznie robionymi kwiatami aktorka nosi zarówno do eleganckich stylizacji, jak również całkiem luźnych, co można zobaczyć na powyższych zdjęciach. A poniżej dzisiejsza perełka w całej okazałości, za bagatela lekko ponad 10 tysięcy złotych, która bardzo przypadła mi do gustu i którą... postanowiłam sobie zrobić ;-)


DIY:
Do wykonania tej torebki użyję starej torby ze skóropodobnego materiału, torby, która przeżyła już swoje pięć minut i od jakiegoś czasu leży bezużytecznie w mojej szafie. Kwiaty wykonam ze sztywnych materiałów podbitych filcem, przez co płatki będą dobrze wyginać się i formować w odpowiednie kształty. Całość posklejam oczywiście klejem silikonowym i postaram się nadać jej lekkiej nutki Valentino. Enjoy!


Przypominam o KONKURSIE, którego zasady w poprzednim wpisie.
Pierwsze zgłoszenia już są, pierwsi faworyci już wychodzą na prowadzenie :-)

poniedziałek, 15 sierpnia 2011

KONKURS! Vipera & Kicz Collection.

Ostatnio mam okazję testować błyszczyki formy Vipera. Powiem szczerze, że osobiście nie używam żadnych szczególnych kosmetyków do makijażu ust, jednak kiedy nałożyłam błyszczyk tej marki na usta, poczułam się jak w niebie ;) Razem ze znajomymi stwierdziłyśmy, że pięknie pachnie i ma smak lodów waniliowo-truskawkowych z naszego dzieciństwa. Do tego jest bardzo wydajny, długo utrzymuje się na ustach oraz marka posiada całą paletę wspaniałych kolorów. Dlatego dziś konkurs, a do wygrania błyszczyk Vipera (odcień różówy lub morelowy) oraz torebka Kicz Collection (model ze zdjęcia poniżej, kolory do wyboru: marynarski, biały, czerwony lub granatowy).


Co należy zrobić? Dwa proste kroki:
1. Polubić Kicz Collection na Facebooku -KLIK-
2. Pamiętacie wpis "UNISEX, CZYLI MĘSKA KOSZULA W KOBIECEJ WERSJI" - KLIK-? Proszę pokazać mi najlepszą Waszą wersję tej składanki, wysyłając zdjęcie na kasiaskalska.blogspot@wp.pl
W tytule wiadomości proszę wpisać KONKURS, a w wiadomości imię, nazwisko, kolor torebki i błyszczyku oraz oczywiście zdjęcie Waszej koszuli z kokardką.
Na zgłoszenia czekam do 31 sierpnia, do 23:59. Zwycięzcę ogłoszę 1 września! Powodzenia ;)

niedziela, 14 sierpnia 2011

Strój dnia: niedziela sponsorowana przez New Look.


Oto sprawdzony, kolejny klasyk, który tym razem dziś potowarzyszy mi na niedzielnym spotkaniu rodzinnym. Mała czarna sukienka, tym razem w wersji z bufkami na ramionach, tulipanowym dołem i kieszeniami idealnie współgrała z moimi nowymi butami, które dziś od rana pierwszy raz testuję. To pierwsza moja para powyżej 14 centymetrów, jednak jak już wspominałam, jak zobaczyłam je na stronie New Look, zamówiłam je w ciemno i zdecydowanie był to strzał w dziesiątkę! Gdyby któraś zastanawiała się nad ich kupnem, to mogę je śmiało polecić - obcas owszem jest mega wysoki, ale zabudowana platforma z przodu zdecydowanie dobrze odgrywa swoją rolę. Do tego buty są urocze i urozmaicą każdy klasyk czy zestaw minimalistyczny.


W tytule nie bez powodu pisze, że dzisiejszy strój sponsoruje mi New Look - buty, torebka i biżuteria, czyli wszystko, co mam dziś na sobie, prócz sukienki, kupione zostało właśnie w tej sieciówce.


Miłej niedzieli, enjoy!


Sukienka: No Name. Buty, torebka, kolczyki i pierścionek: New Look.

sobota, 13 sierpnia 2011

Torebka dnia: caffe latte time.


Co było inspiracją do stworzenia tej torebki chyba nie muszę mówić. Swoją drogą wpadłam ostatnio na genialny pomysł i do latte pitego hektolitrami dosypuję co raz to lepsze rzeczy. Osobiście polecam sypać po wierzchu cukrem waniliowym lub cynamonem... albo jak ja, tym i tym. Czyste szaleństwo, mówię Wam. Gdyby ktoś miał też jakiś smaczny pomysł w tym temacie, to bardzo chętnie spróbuję ;-)
Na dziś tyle, dziś na szybko, bo czeka mnie jeszcze wyprawa na Pocztę Polską, a potem zaczynamy weekend - bawcie się dobrze i oczekujcie wpisu z moimi nowymi bucikami, które dotarły już z Irlandii, i na które napatrzeć się nie mogę ;-) Enjoy!
Gdyby ktoś ją chciał, to standardowo link na dole, mail obok lub SZAFA SKALSKIEJ.


środa, 10 sierpnia 2011

Metamorfoza: inspiracja Chanel.

Najpierw podziękuję - dziękuję pięknie za ponad 240 tysięcy odsłon bloga, 196 stałych i zalogowanych obserwatorów oraz 558 osób lubiących nas na facebooku! Dzięki dzięki dzięki!


To znowu my! Dzisiejszą naszą inspiracją będzie pokaz haute couture Chanel, gdzie modelki wystąpiły w pastelowych makijażach i charakterystycznych wielkich kokardach z włosów. Jeśli ktoś nie pamięta tego wydarzenia, zdjęcie poniżej na pewno rozjaśni wszelkie wątpliwości. I dziś młodsza Skalska wcieli się w rolę jednej z modelek Chanel.


Makijaż ten został opisany jako "Łagodna Lady Gaga u Chanel". Wskazówki do jego wykonania podał Karl jako: "Neonowy barok, chemiczne pastele i płynne srebro. Te trzy hasła oddaje żywy odcień ust.".
Powyżej możecie zobaczyć makijaż w oryginale, poniżej moją wersję. Karl Lagerfeld chciał, żeby makijaże pasowały do srebrzysto-pastelowej kolekcji, a Peter Phillips wykonał polecenie mistrza. My dziś do lekkiego makijażu Chanel dodamy akcent od Skalskich: mocną kreską na powiece i żywy kolor ust zastąpiony pastelowym różem. A to wszystko przy użyciu minimalnej ilości, jak zobaczycie wcale nieskomplikowanych kosmetyków.


Pierwszy punkt programu, to jak zawsze dobry korektor, dobry podkład kryjący i puder matujący.


Najważniejszym akcentem w moim makijażu będzie oko. Zaczynam od bazy pod cień i dużej warstwy białego cienia firmy Revlon (bardzo polecam markę Revlon, mają niesamowicie intensywne i długo trzymające się cienie do powiek). Dodatkowo, między białym cieniem, a łukiem brwiowym nakładam cienką smużkę jasno różowego cienia, dzięki czemu wydobędę ładny kolor tęczówki i ocieplę spojrzenie.
Kolejnym krokiem jest kreska eyelinerem, trochę grubsza niż zwykle zdarza mi się malować, ale to dlatego, że następnym krokiem są gwiazdki, które dokleję do niej. 
Standardowo dla mnie używam zalotki, a potem dwóch tuszów do rzęs - najpierw pogrubiającego, potem wydłużającego. Na koniec doklejam po 7 szczęśliwych gwiazdek na każdą powiekę.


Jak już wspomniałam, intensywny kolor Chanel, to w mojej wersji pastelowy, dziewczęcy róż. Gdyby ktoś szukał mojej szminki, to użyłam Pink Blush nr 006 marki Rimmel London.


Znów poszłam z pracą od końca, robię fryzurę po makijażu zamiast odwrotnie, ale nie wiem dlaczego, taki system lepiej mi pasuje i jeśli nie muszę odwracać kolejności, to właśnie tak pracuję. Skalskiej włosy nie są na tyle długie, żeby stworzyć chanelowską kokardę, dlatego użyłam sztucznych pasm, idealnie pasujących kolorem.
Najpierw z włosów Skalskiej uczesałam i wygładziłam koński ogon na czubku głowy, potem doczepiłam sztuczne włosy. Całość podzieliłam na trzy części: z dwóch zwinęłam rulony, które podpięłam kokówkami, trzecią częścią przewiązałam całość, tworząc kokardę.


Enjoy!



Poprzednie metamorfozy: