niedziela, 25 września 2011

A wiem tylko jedno - nic nie działa jak czerwona sukienka (Fisz - Czerwona sukienka).


 
Niedziela i kilka niedzielnych odpowiedzi na kilka pytań. Ludzie pytają, kiedy mam czas na robienie zdjęć na bloga, więc dziś odpowiadam wszystkim, że niedziela jest tym dniem tygodnia, w którym mobilizujemy się i fotografujemy. Kto fotografuje? Ja Barbrę, Barbra mnie, czasami Barbra innych lub inni Barbrę. Nie współpracujemy z żadnymi profesjonalistami, do tej pory nie mieliśmy takiej możliwości i przyjemności, zdjęcia robimy w całkiem przypadkowych miejscach. Zazwyczaj (tak jak przy fotografowaniu tej czerwonej sukienki), w planie były zdjęcia w kontrastującym z czerwienią zielonym lesie, ale kiedy zobaczyłyśmy samochód brata, spontanicznie Barbra wkomponowała się w temat. I muszę powiedzieć, że w tym całym biznesie, robienie i przygotowywanie zdjęć do publikacji jest dla mnie najmniej ciekawe i bardzo nudne, w co można wierzyć lub nie.
Dziś natomiast przedstawiam Wam czerwoną GardenLove, zdecydowanie naszą faworytkę po dzisiejszym dniu. Jak widać, pierwszy weekend jesieni jest przepiękny, słońce świeci lepiej niż w niejeden dzień lata, dlatego idziemy korzystać. Miłej niedzieli, enjoy!


Sukienka i torebka: Kicz Collection

poniedziałek, 5 września 2011

GardenLove. LazurLove.


Poranna wizyta kuriera z paczką wspaniałych materiałów spowodowała, że wpadłam w obłęd twórczy i zapomniałam o bożym świecie. Z racji tego, że na minionych wakacjach nie udało mi się odpoczywać na Lazurowym Wybrzeżu (co mam zamiar nadrobić najszybciej jak to będzie możliwe), a lazurowe wody zamieniłam na zimne irlandzkie, dwa otrzymane dziś materiały godnie oddały mi kolory tego, co tak bardzo chcę poczuć. 
Wielki powrót GardenLove, ponieważ kompletuję paczkę dla mojej dobrej wróżki, dzięki której być może już wkrótce Kicz Collection wyjdzie poza ramy internetu i będziecie mogli zobaczyć i namacać moją radosną sztukę szczęścia. Tymczasem przede mną tydzień walki z czasem, dlatego zachęcam do polubienia Kicz Collection na facebooku, gdzie bywam częściej, gdzie na bieżąco pojawiają się rzeczy, które wychodzą nam spod igły. Oby ten tydzień trwał i skończył się tak dobrze, jak zaczął, enjoy!