poniedziałek, 31 października 2011

Halloween 2011 - Króliczki Playboya / Playboy Bunnies (DIY).

DIY:

+


+

+


+


Happy Halloween!


 Kiedy dowiedziałyśmy się, że trzeba się przebrać, nie mogło nas zabraknąć na tej imprezie. Pomysł na przebranie wyszedł przez przypadek, a pracując nad nim, śmiałam się sama z siebie, że to robię. Jako jedyne króliki na imprezie, zrobiłyśmy wielkie wejście, dostałyśmy fajny vip-room i przetańczyłyśmy prawie całą noc. Więcej takich zabaw chcemy! ;-)


Wyniki konkursu Kicz Collection & Maybelline.

Zwyciężczynią konkursu Kicz Collection & Maybelline zostaje Ania! Po burzliwych obradach jury postanowiliśmy najwyżej ocenić jej kolażowe prace. Wśród nadesłanych zgłoszeń było bardzo dużo stylizacji, które (suprise!) już widzieliśmy na Waszych blogach i niestety, ale nie doszukaliśmy się w nich takiego kiczu jak u Ani. Ania zaskoczyła nas tym, że połączyła Kicz Collection ze wszystkim, co się chyba tylko dało. Naprawdę nie wiemy, co w jej głowie drzemie ;-) Dzięki najbardziej za nasz ulubiony kabaret Neo-Nówka w naszych naszyjnikach i z naszymi torebkami, za klasyczną Chanelkę, która została ozdobiona kwiatami, za Barbie, ciągnącą na smyczy torebkę, kury, które są totalnie oderwane i hasło: "I don't do fashion, I am fashion", które zadecydowało o zwycięstwie. Dziękujemy za wszystkie zgłoszenia, a Ani gratulujemy i prosimy o adres do wysłania nagród.

(kliknij na zdjęcie, żeby powiększyć)


czwartek, 27 października 2011

Biała koszula z ćwiekami (DIY), czyli kolejny klasyk na bogato.

all the other kids with the pumped up kicks,
you better run, better run, faster than my bullet.


Słońce na zewnątrz sprzyja temu, że dziś wyszłam w samej marynarce, choć pewnie ostatni raz w tym sezonie, patrząc na temperatury lecące w dół. Póki co, korzystam jak mogę, fotograf przestał się ze mną gniewać i dziś przedstawiam Wam kolejny strój dnia. W roli głównej koszula - klasyczna, biała koszula z kołnierzykiem, znienawidzona przeze mnie koszula biurowa, którą odświeżyłam w rytmie obecnych trendów, błyszczącymi się, metalowymi elementami. Białą marynarkę łączę z kremowymi spodniami z primarkowej przeceny, które uwielbiam, i w które znów po dwóch miesiącach się mieszczę, z czego cieszę się jak głupek ;-) Płaskie buty, białe jazzówki to ostatnio standardowe obuwie, w którym chodzę prawie wszędzie, choć już nabyłam jesienno-zimowe botki, na przekór wszystkiemu na bardzo wysokim obcasie. Torba z H&Mu to zakup dokonany sto lat temu, ale ten workowaty model jest jednym z moich ulubionych modeli w dorobku. Okulary z metką Zary, których już tu było do znudzenia, ale uważam je za bardzo trafiony zakup i bardzo często je noszę. A skórzane rękawiczki dostałam niedawno w prezencie, prosto z naszego pięknego Zakopanego. Enjoy!



Koszula: DIY. Marynarka: Topshop. Spodnie: Atmosphere. Torba: H&M. Buty i pasek: noname. Okulary: Zara. Rękawiczki: prezent prosto z Zakopanego.

poniedziałek, 24 października 2011

Naszyjnik Louis Vuitton / Louis Vuitton necklace (DIY).

Dreamed of para-para-paradise
Para-para-paradise
Para-para-paradise...


Nie dość, że wszystko, co się błyszczy jest w tym sezonie na topie, to wszystko musi być na bogato. Ma być dużo, wyzywająco, z rozmachem. Duże naszyjniki zastępują apaszki i szale, czarują formą i błyszczą się. Jestem zakochana w zaplatanych naszyjnikach LV, na które wciąż mnie nie stać, dlatego dziś pokażę Wam, jak zrobić tańszą wersję tego modelu. (powyższe zdjęcia naszyjnika dostarczył mi www.vogue.com)

Jak zrobić naszyjnik LV? (DIY)
Użyłam dwóch materiałów: czarnego i w kolorze złota, które przerobiłam na kilka pasków, posklejałam, a potem zaczęłam zaplatać. Jak byłam mała, w ten sposób z bratem sklejaliśmy łańcuchy na choinkę, zawsze organizując wyścigi, kto szybciej. Być może dlatego dość szybko dziś poszło mi sklejenie tego naszyjnika :-) Louis w swoim projekcie ma piękną kłódkę jako zapięcie, ale jego naszyjnik jest żelazny i ciężki. Mój jest materiałowy, lekki, dlatego zapięciem jest kokarda z czarnej wstążki. I co Wam powiem, to Wam powiem, ale dopóki ktoś patrzy na niego i go nie dotyka, do końca nie wie, z czego jest zrobiony, dlatego uważam, że założony cel został osiągnięty. Enjoy!




PS Przypominam o konkursie Maybelline NY & Kicz Collection, macie czas tylko do soboty - szczegóły tu: KONKURS -KLIK-

piątek, 21 października 2011

Pierwsze urodziny bloga i urodzinowy konkurs!

I know, I know, I know what I am chasing
I know, I know, I know that this is changing me

"Skalska o sobie i o blogu, szczerze do bólu."
21 października 2010 roku, założyłam blog. Postanowiłam, że wykorzystam to, co wyniosłam ze swoich artystycznych szkół i kursów i będę prowadzić stronę internetową, gdzie pochwałą i krytyką będę pokazywać co, gdzie, jak i za ile. Postanowiłam pisać jako Kasia Skalska. Postanowiłam też, że nigdy tu nie wstawię swojego zdjęcia, nie napiszę kim ani skąd jestem, czego nie dotrzymałam w stu procentach. Po dwóch miesiącach pisania o wszystkim i o niczym stwierdziłam, że mój blog jest nieciekawy, monotonny, do bani i nikt go nie czyta. Brakowało tego czegoś, brakowało podstawowego pomysłu na niego i na siebie. I wtedy, chwała Panu, przeżyłam ogromny zawód miłosny. Jako osoba, która wszystkie niepowodzenia leczy kalendarzem i czasem zaplanowanym na full, zrobiłam pierwszy naszyjnik i torebkę Kicz Collection, na temat których został opublikowany wpis na blogu. I wtedy też ruszyła lawina – statystyki zaczęły szaleć, zainteresowanie torebką przerosło nawet mnie, a na moim blogu zrodził się pomysł. Pomysł na mnie i na blog. Potem były kolejne torebki, kolejne wpisy, kolejne naszyjniki, kolejne wpisy, pierwsza sukienka, kolejny wpis. Potem powstał Kicz Collection, który obok przeróbek DIY stał się motywem przewodnim bloga Kasia Skalska. Chyba, patrząc z perspektywy czasu, powinnam podziękować temu Panu, który łamał mi wtedy serce, bo to dzięki niemu dziś Kasia Skalska ma Kicz Collection, 300 000 wyświetleń bloga z 72 krajów, 236 stałych zalogowanych czytelników i 743 fanów na facebooku.
A tak na serio, to dziękuję Wam, bo to Wy daliście mi te piękne statystyki. Wy czytacie, oglądacie. To dzięki Wam nauczyłam się przyjmować krytykę, w wielu kwestiach mi pomogliście, inspirowaliście, a czasami poprawialiście mi humor, kiedy tego potrzebowałam. Czego można dziś życzyć Kasi Skalskiej? Większej wiary w siebie. Wytrwałości w postanowieniach. Dobrych wyborów. Słodkiego miłego życia, kolejnego roku i kolejnych trzystu tysięcy odsłon z całego świata.
Teraz pooglądajcie sobie trochę zdjęć, które zostały wykonane specjalnie z tej okazji, a poniżej w podzięce za rok w sieci, zapraszam do udziału w konkursie. Enjoy!



KONKURS!
Aby wziąć udział w konkursie, należy stworzyć Kiczowatą Stylizację Roku i zachwycić nas nią ;-) Najbardziej mile widziane będą realne zdjęcia, jednak zgłoszenia w formie zestawów stworzonych w programach, wycinanek czy składanek również będą mile widziane. W jednej wiadomości proszę załączać najwięcej 3 zdjęcia zestawów. Zgłoszenia proszę wysyłać na kasiaskalska.blogspot@wp.pl w tytule wpisując: URODZINOWY KONKURS - IMIĘ NAZWISKO (zgłoszenia ze złym tytułem nie będą brane pod uwagę).
Jako nagrody w konkursie tym razem mam dla Was upominek sponsorowany przez markę Maybelline NY oraz jeden z najnowszych naszyjników Kicz Collection (kolor do wyboru). Macie tydzień - koniec konkursu wyznaczam na 29 października (sobota), godzina 23:59, a 30 października wraz z Kicz Teamem ogłosimy tu zwycięzcę. Powodzenia!

środa, 19 października 2011

Z sentymentem o sielskim pokazie Chanel i trochę sielskiego Kiczu.


Są takie pokazy mody, które zapadają w pamięć na długo. Są takie pokazy, których marka jest taką klasą samą w sobie, że można pozwalać sobie na wszystko. Są takie pokazy, których cała aranżacja sprawia, że z zachwytu ogląda się je z tak zwaną opadniętą szczęką. Jednym z takich pokazów dla mnie był pokaz Chanel na sezon wiosna/lato 2010, który odbył się podczas paryskiego tygodnia mody. Było sielsko, pastelowo, elegancko, zachwycająco i fenomenalnie, jak na Chanel przystało. Co mnie najbardziej zachwyciło? Różnorodność. Elementy kiczu, których boją się wielcy projektanci. I miejsce, w którym odbył się pokaz, stylizowane na stodołę, pełną siana, słomy, trawy i piasku. Pamiętam, że jak zobaczyłam pokaz byłam pod ogromnym wrażeniem, pod którym zresztą jestem do dziś. I pamiętam, że sam Karl wsadzał słomę do butów modelek, co było zabawne, niespotykane i totalnie kiczowate ;-)  (zdjęcia z pokazu Chanel dostarczył mi www.vogue.com)


Jeśli Karl mógł używać słomy w swoich projektach, ja również mogę. Poniżej dwa nowe naszyjniki Kicz Collection, do powstania których użyłam między innymi słomianej taśmy. Spodziewałam się bardziej mozolnej pracy niż z zamkami, trudnego skręcania albo zagięć, jednak okazało się, że bardzo sympatycznie pracuje się, a naszyjnik należy do jednych z bardziej solidnych w moim dotychczasowym zbiorze. Obu już nie mam, ale jeśli komuś się podoba i ktoś chce, to wiadomo, gdzie się kierować ;-) Enjoy!


Naszyjniki: Kicz Collection

wtorek, 18 października 2011

Kicz Collection i Alcyna.


Jest wiele bloggerek w sieci, które swoim stylem publikowanym w Internecie inspirują mnie, i z którymi mogłabym, bądź już nawiązałam współpracę, co od czasu do czasu będę tu pokazywać. Jest też wiele projektów Kicz Collection, które widziałabym na konkretnych osobach, tak jak ten naszyjnik. Była już Gefanka, dziś jest Alcyna. Dlaczego Alcyna? Alcyny bloga śledziłam, zanim założyłam swojego, wiernie podglądam ją do dziś. Jej niebanalny styl, połączenia, zestawienia ubrań i dodatków śmiało mogą być inspiracją i pomysłem dla wielu kobiet. Zaproponowanie jej Kiczu było tylko kwestią czasu, a to, że został przez nią pozytywnie przyjęty i mam nadzieję, że nasza współpraca potrwa dłużej, to już dla mnie czysta radość ;-) 
Dziś Alcyna w pięknej jesiennej stylizacji, do której użyła naszyjnik Kicz Collection. Ja jestem oczarowana, Kicz Team również, nikt z nas nie wymyśliłby lepszego zestawienia. Kto szuka naszej dzisiejszej gwiazdy, znajdzie ją na blogu www.alcyna.blogspot.com
Enjoy!


czwartek, 13 października 2011

Strój dnia: Zrobiona na szaro.

I love the free fresh wind in my hair, life without care.
I'm so broke, it's oke!


Jakieś głupie fatum wisi ostatnio nade mną, dlatego myślę, że tylko urlop od wszystkiego mnie ratuje. Do tego tak narobiłam, że definitywnie nie wolno mi chodzić w szpilkach, co jest dla mnie totalnym nieporozumieniem. Z tego też powodu do mojej szafy zawitały dwie pary jazzówek, do których powoli próbuję się przekonać. Dziś jestem zrobiona na szaro, marmurkowe spodnie łączę z równie szarym swetrem. Krótka, czarna skóra informuje, że jesień na dobre zawitała i trudno wyjść na zewnątrz bez kurtki czy płaszcza. A torebka, futrzana koperta, jest dzisiejszą wisienką na torcie. Strasznie polubiłam ten rodzaj materiału na dużych kopertach i w miarę możliwości i wolnego czasu, będę się nim szerzej zajmować. Tymczasem uciekam, do zobaczenia po weekendzie, i po weekendzie również szykujemy dla Was konkurs. Enjoy!


Kurtka: Next. Sweter: Primark. Spodnie: H&M. Torebka: Kicz Collection. Buty: NN. Biżuteria: Apart, H&M.


PS Jutro rozpoczynam długo oczekiwany, długi weekend. Jak już wspominałam jadę do Rzeszowa otwierać Millenium Hall, robić miliony zakupów, pić czystą wódkę i nadrabiać zaległości we wszystkim. Cały Kicz Team ma urlop do niedzieli, dlatego informuję, że jesteśmy poza zasięgiem.


wtorek, 11 października 2011

Strój dnia: Granatowy zawrót głowy i kolejny naszyjnik ze wszystkiego i niczego (DIY).


Oto obiecany ostatnio wpis z naszyjnikiem, kolejnym z serii "zrób coś z niczego", który jest potwierdzeniem tego, że inspiracje można znaleźć wszędzie. Oto historia oparta na faktach: Skalska poszła do Castoramy po najdłuższą drabinę jaką mają (nie pytajcie, po co jej ta drabina), ale kiedy przechodziła obok śrubek, nakrętek, wkrętów i gwoździ przez głowę przeleciało jej sto tysięcy pomysłów na nietypowe wykorzystanie ich. Oczywiście wyszła bez drabiny, bo wszystkie były za małe, ale za to z pełnym workiem żelaza, które teraz porozrzucane jest po całym mieszkaniu i nie da się nad nim zapanować... Dzięki temu, że Skalska odkryła "castoramski męski dział z koralikami", powstał ten oto naszyjnik, który jest wisienką na torcie dzisiejszego stroju dnia. Teraz niech ktoś powie, że inspiracji nie można znaleźć wszędzie. Albo teraz niech ktoś powie, że Skalska jest normalna.


Sukienka: Next. Żakiet: secondhand. Torba: Atmosphere. Buty. no name. Naszyjnik: Kicz Collection Bransoletki: H&M


Konkurs -KLIK- w którym udział bierze mój blog i w którym pomóc możecie tylko Wy trwa już tylko do niedzieli. Jeśli chcecie spełnić moje małe marzenie o publikacjach w magazynach Burda Media i chcecie widzieć tam Kicz Collection, proszę bardzo o głosy. A tym, co już głos oddali (bo można zagłosować tylko jeden raz) jeszcze raz szczerze dziękuję!