piątek, 30 grudnia 2011

Ostatni strój roku 2011!


Sukienka: H&M. Buty: Primark. Torebka: Dorothy Perkins.

Wstępna decyzja zapadła. Wstępna... bo u mnie to nigdy nie wiadomo do końca, co i jak będzie ;-)

środa, 28 grudnia 2011

Dresses, dresses, dresses...


Jeśli dziś jest środa, to przedsylwestrowy meksyk uważam za rozpoczęty. W tym roku żadnych nowych sukienek specjalnie na tę okazję, tym razem będzie odświeżanie tego, co mam w szafie. Nie mam jeszcze pojęcia, w której z poniższych sukienek będę witać Nowy Rok, bo pewnie odmieni mi się jeszcze kilka razy, a kiedy będę gotowa i przyjdzie moja przyjaciółka H., pod jej wpływem w ostatniej chwili jeszcze raz się przebiorę. Także w tym całym meksyku, który nas czeka, pewne jest tylko to, że jedna z poniższych sukienek, to moja tegoroczna sukienka na Sylwestra ;-)


Sukienki w kolejności: H&M, Primark, H&M, Asos, Zara, Orsay, H&M i jeszcze raz H&M.
Enjoy!

sobota, 24 grudnia 2011

Shake up the happiness, wake up the happiness, it's Christmas time! (lady in red)


Marynarka: Burberry. Bluzka: River Island. Spodnie: H&M. Buty: Stylowe Butki.

Życzę Wam spokoju i odkrywania prawdziwej magii Świąt w całym tym zgiełku. Powietrza pachnącego wanilią, miłości, miłości i dużo szczerego uśmiechu. Magicznych Świąt i do zobaczenia!

czwartek, 22 grudnia 2011

Coraz bliżej Święta, coraz bliżej Święta...


Sweter: Zara

Przedświąteczne szaleństwo trwa, dlatego dziś Skalska w wersji codziennej, zabieganej, z akcentem świątecznym, czyli jeansy, trampki i sweter z kokardką. Piekę, sprzątam, gotuję, ogólnie full serwis odwalam w ostatnich dniach i czekam na listonosza. Obawiam się, że popełniłam gafę roku i źle zrobiłam, zamawiając wszystkie prezenty pod choinkę przez Internet. Drżę, bo dziś jest czwartek, a listonosz omija mnie dużym łukiem. Jakoś sobie nie wyobrażam teraz wejść do jakiegokolwiek centrum handlowego, które na pewno jest pełne szaleńców odkładających kupowanie prezentów na ostatnią chwilę, ale perspektywa wręczania prezentów po świętach wygląda dla mnie jeszcze gorzej. Miało być cicho, spokojnie i magicznie - wychodzi jak zawsze.

poniedziałek, 19 grudnia 2011

Mała rzecz, a cieszy.


Powyższą grafikę dostałam w prezencie od Olgi (www.liontari-fashion.blogspot.com) i choć przyznaję, że z moimi umiejętnościami panowania nad nowościami technicznymi nie mam zielonego pojęcia, jak to się robi, ile w to trzeba pracy włożyć, ale efekt jest naprawdę fajny. Na tyle fajny, że wkrótce będę mieć to na ścianie ;-)
Oldze dziękuję, a wszystkich dziś w wolnej chwili zapraszam na Szafę, gdzie próbuję ogarnąć bałagan - SZAFA KLIK.

niedziela, 18 grudnia 2011

No light in your bright blue eyes (Asos dress + secondhand bow shoes)


Nie kupuję butów w secondhandach. Choć właściwie powinnam napisać, że nie kupuję, bo nigdy nie mogę znaleźć mojego popularnego rozmiaru. Dziś wyjątek od reguły, dziś proszę mi uwierzyć, że te granatowe cudeńka z kokardkami kupiłam za sześćdziesiąt gorszy.


Sukienka: Asos. Torebka: Kicz Collection. Buty: secondhand.

piątek, 16 grudnia 2011

I Ty możesz pomóc - Pajacyk.


Wspieram różne akcje charytatywne, należę do różnych organizacji niosących pomoc, nie raz pisałam tu o tym i zachęcałam Was do przyłączenia się. Dziś, korzystając z tego, że nadchodzi piękny, świąteczny okres, chciałabym ruszyć Waszymi sumieniami w sprawie najmłodszych i najuboższych. Chyba każdy słyszał o organizacji Pajacyk, pod patronatem Polskiej Akcji Humanitarnej, wspierającej dożywanie dzieci. Prócz tego, że już codzienne jedno kliknięcie na pajacyka pomaga (-KLIKAJĄC TU PRZENOSZĘ CIĘ NA STRONĘ PAJACYKA-), to dodatkowo ostatnio trafiłam na fajną rzecz, która również wspiera. O czym mówię? Mówię o biżuterii z Pajacykiem, którą możecie dostać na stronie www.lemoniq.pl (-KLIKAJĄC TU PRZENOSZĘ CIĘ NA STRONĘ LEMONIQ-). Każdy kupiony produkt z Pajacykiem wzbogaca konto akcji o 2,50 PLN - równowartość jednego ciepłego posiłku dla dziecka. Ja swoją bransoletkę już mam, teraz kolej na Ciebie.

czwartek, 15 grudnia 2011

I’m too light and you’re too soon (lace poncho + Armani shorts DIY)


Poncho: New Look. Spodenki: Armani Jeans (DIY). Torebka: Dunnes Stores.
♫ Julia Marcell - Matrioszka

Nie wiem, jak Wy, ale ja oficjalnie zaczynam maraton przedświąteczny - niech się dzieje wola nieba.

wtorek, 13 grudnia 2011

New lashes.


Dziś postanowiłam pokazać Wam przedłużanie rzęs metodą 1:1, a z racji tego, że zrealizowałam kartę podarunkową, którą dostałam od Mikołaja, dziś będzie konkretnie na mnie.


Przedłużanie rzęs metodą 1:1 to nic innego, jak spędzenie dwugodzinnej wizyty u kosmetyczki, podczas której do każdej naturalnej rzęsy zostaje doklejona jedwabna. Istnieje ogromna gama przeróżnych grubości, długości, stopnia podkręcenia - ja wybrałam zagęszczenie z wydłużeniem w kącikach zewnętrznych, które wygląda najbardziej naturalnie. Po tej jednej wizycie mam piękne, czarne, długie rzęsy, które wyglądają na idealnie wytuszowane i podkręcone. Dodatkowym plusem jest to, że przez najbliższe 3-4 tygodnie nie muszę przejmować się ich malowaniem ;-)  Nie widzę żadnej różnicy w komforcie, ale za to ogromną, kiedy patrzę w lustro (szczególnie rano, po przebudzeniu). Z moich rzęs jestem bardzo zadowolona (na wszystkich zdjęciach w tym poście nie mam ani grama tuszu do rzęs, czy innego kosmetyku do makijażu oczu), jak również z obsługi w salonie. Gdyby ktoś chciał zrobić sobie taki zabieg w Rzeszowie, mogę podać namiary. Temu, kto chce mieć rzęsy jak firanki, śmiało polecam ten zabieg.

środa, 7 grudnia 2011

Candles & IkeaLove.


Powiedzcie, że nie tylko ja jestem uzależniona od świeczek porozstawianych po całym mieszkaniu. Uwielbiam wieczorny blask świec, a ich ilość w moim otoczeniu jest niezliczona. Kocham proste świeczki i świeczniki z Ikea, niestety do żadnego sklepu nie mam rzutu beretem, a oddział na Podkarpaciu buduje się, buduje i nie może skończyć, dlatego z sentymentu najczęściej i największe ilości kupuję w Krakowie. Pada na Kraków i na moich wspaniałych znajomych, którym mogę wysłać zamówienie, a oni fatygują się i spełniają moje zachcianki. Poniżej moja świąteczna lista (jak widać na świecznikach się zaczyna i na świeczkach kończy), którą można stworzyć na stronie sklepu, wydrukować i zabrać na zakupy, co dużo ułatwia. Nie wiem jak Wy, ale ja jak wchodzę po jedną rzecz, wychodzę z dwudziestoma. Pierwszy raz taką robiłam i muszę stwierdzić, że jest to o wiele łatwiejsze, przyjemniejsze i szybsze niż spisywanie i wysyłanie numerów z katalogu ;-)


wtorek, 6 grudnia 2011

Don't be afraid to wear a maxi.


 Teoretycznie powinnam pokazać Wam dziś, co dostałam od Mikołaja. W praktyce wygląda to tak, że dostałam wiadomość od Świętego, że "przybędzie do mnie z opóźnieniem, ponieważ opłaciłam mu pocztę polską a nie kuriera". Nie pozostaje mi nic innego, jak pooglądać mikołajkowe prezenty na Waszych blogach i z niecierpliwością czekać na listonosza ;-)
 Dziś też maxi maxi... ostatnio bardzo polubiłam taką długość spódnic. Póki nie ma śniegu i błota, mogę sobie w nich jeszcze pochodzić. A zakładając je i mierząc całe sto sześćdziesiąt pięć, obalam najbardziej chory mit jaki w życiu słyszałam, że długość maxi nie jest dla osób o niskim wzroście. Enjoy!


Spódnica: Wallis. Kurtka: Next.

sobota, 3 grudnia 2011

Memo Book.


Padło 350 000 wejście na bloga, a ja w sobotnim wydaniu postanowiłam opowiedzieć Wam o Memo Bookach. Czym są Memo Booki? Są to nowej generacji zeszyty stworzone z myślą o ludziach lubiących połączenie nowoczesnych rozwiązań z trendami mody. Są to unikatowe zeszyty, w których wewnątrz zastosowano kropki, zamiast tradycyjnych kratek czy linii. Ponadto markę Memo Book wyróżnia z pośród innych zeszytów niestandardowy rozmiar większy od A5 i mniejszy od A4 oraz motyw przewodni kropek na okładkach. Zastosowane wewnątrz rozwiązanie umożliwia swobodne pisanie oraz rysowanie na kartkach.
Zeszyty Memo Book dostępne są w wersji Standard oraz Exclusive. Do produkcji okładek Memo Booków Exclusive użyto ekskluzywnych materiałów, takich jak aksamit, nakładane złoto czy srebro. Fajnie brzmi, prawda?


Marka Memo Book pojawiła się na rynku w październiku. Zeszyty nie są dostępne w każdym sklepie papierniczym, co sprawia, że są wyjątkowe. Dostałam 3 w prezencie i srebrny w fioletowe kropki od razu zauroczył mnie, mam nadzieję, że Was też ;-)


Do świata Memo Booków zapraszam ja, zaprasza strona ze sklepem www.memo-book.pl

A teraz przedświąteczny prezent od Skalskiej: przy zakupie dwóch dowolnych zeszytów marki Memo Book, trzeci otrzymacie całkowicie za darmo! - wystarczy w komentarzu do zamówienia wpisać nazwę mojego bloga: www.kasia-skalska.blogspot.com
Miłych zakupów, enjoy! ;-)

czwartek, 1 grudnia 2011

Max Mara mini coat - hello December!


Kupiłam futro, kupiłam płaszcz - zima mi nie straszna. Rozpoczął się mój ulubiony miesiąc, i choć narzekam na mrozy i śniegi, to patrząc na wszystkie atrakcje, które mi dostarcza, nie mogę go nie lubić - imieninami zaczynam, potem Mikołaj, Święta, Sylwester i urodzinami kończę. W tym roku zaczęło się dobrze, a patrząc na nadchodzące plany, jest wspaniale ;-) A w sekrecie Wam zdradzę, że wszystko przez cytat, który jakiś czas temu pewien bardzo mądry pan wbił mi do głowy:
"Jeśli już o coś zabiegasz, idź na całego, w przeciwnym razie nawet nie zaczynaj. Jeżeli spędzasz cały czas próbując, wtedy wszystko, co robisz, to tylko próbowanie. Więc nie próbuj. Po prostu rób." (Charles Bukowski). Enjoy!


Płaszcz: Max Mara. Koszula: Zara. Torba: Dorothy Perkins. Bransoleta: H&M. Buty: Centro.