środa, 22 lutego 2012

Sploty i pastele, czyli spontaniczne, przedwiosenne zakupy, które rujnują budżet.


Dużo dużych, jasnych splotów, czyli czuję w powietrzu wiosnę 2012. Jak wiecie, jestem maniakiem secondhandowym, dlatego wypisywanie marek i cen powyższych rzeczy mija się z celem, ponieważ raczej nie znajdziecie ich aktualnie w sklepach (wyjątkiem jest tylko kardigan, który mam na sobie i nabyłam w Zarze oraz ażurkowa, kremowa sukienka, której falbankowy dół wystaje w prawym, dolnym rogu drugiego zdjęcia, którą nabyłam w dziale dziecięcym H&M). Tak jak nie przywiązuję uwagi do cen i marek ubrań, tak do dodatków bardzo, czego przykładem będzie torebka, która wkrótce tu zagości, którą kupiłam dziś spontanicznie, która spontanicznie wyczyściła mi konto, bo kosztowała całe miliony. Jest cudna, będzie cudna z każdym klasykiem i nie tylko, a to, że na chwilę obecną nie stać mnie na nic więcej, robi z niej jeszcze droższą w moich oczach. Podsumowując, niech żyją przedwiosenne zakupy i... oby do pierwszego ;-)

9 komentarzy:

  1. super zakupy ;) Czekam zatem na prezentację tej wyjątkowej torebki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem z Tobą, mam to samo :D

    OdpowiedzUsuń
  3. piękne sweterki, jakie kolory...wow !!!
    BARDZO Mi się podoba:)


    http://beautifulgirlandfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ślicznie to wygląda ale nic dziwbego ładnemu we wszystkim ładnie :)
    Pozdrawiam:)

    www.euphoric-clothing.blogspot.com

    +dodaje do obserwowanych :D

    OdpowiedzUsuń