sobota, 13 kwietnia 2013

Strój dnia: Wielki powrót, czyli widziałam ja orła cień.


Bluzkę dostałam od męża. Marynarka, torba i okulary: H&M. Spodenki i pasek: secondhand. 
Zegarek: Parfois. Buty: no name + DIY: kokardki a'la Skalska.


Mam nadzieję, że dzisiejsza pogoda, dzięki której chodziłam po mieście w samej marynarce, zostanie już na długo. Żyć, nie umierać - krokusy zakwitły na trawniku, popołudniowy deszcz wyczyścił chodniki z reszty śniegu i po dzisiejszym dniu widzę same dobre zapowiedzi wiosny w Zakopanem ;-) A co by dobrze dzień zakończyć, uciekam na miasto po whisky z colą, która za mną chodzi od tygodnia. Miłego wieczoru, hej!

4 komentarze:

  1. styloweczka <333333333Świetnie prowadzisz bloga ;3
    Zapraszam do komentowania nowego posta :)~Klaudia

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mi sie spodobala ta moda na orzelki, jestem w trakcie realizowania pomyslu z tym motywem pod haslem: " zrob to sam!" . Uwazam, ze oryginalne T-shirty tego projektanta, ktory to wymyslil sa duzo za drogie ( cos ponad 300 zl).,dlatego zamierzam podobny pomysl zrealizowac sama :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie. A jakie cudne kalosze!

    OdpowiedzUsuń
  4. kiedy za mąż wyszłaś ?:) kiedy jakieś foteczki ?:)

    OdpowiedzUsuń