piątek, 10 maja 2013

Regionalna karczma weselna - check!


Regionalna karczma, z kapelą, oscypkiem i góralską kwaśnicą - kiedy rozpoczynaliśmy planowanie naszego wesela, wesela ceperki z Podkarpacia i górala z Podhala, to była jedyna rzecz, w której zgadzaliśmy się w stu procentach. Potem okazało się, że chyba nie dane będzie nam rychłe ślubowanie, bo nagle chyba wszystkim tu się tego samego zachciało i wolnych terminów można szukać za trzy lata. Jednak w weekend majowy, kiedy szkalowaliście mnie w komentarzach, że "olewam" bloga, ja podpisałam umowę weselną z najwspanialszą karczmą w Zakopanem, karczmą znajdującą się na kilku z powyższych zdjęć, co lepiej, karczmą znajdującą się jakieś trzysta metrów od naszego domu. Jak sobie zacznę wyobrażać ten cudny dzień, który wkrótce nastąpi, serce rośnie fest ;-)

7 komentarzy:

  1. o jak tam fajnie :) szkoda że dopiero teraz trafiłam na Twojego bloga ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. karczma cudo, mam nadzieję, że wrzucisz jakąś mała relacje ze ślubu na bloga ;) pozdr

    OdpowiedzUsuń
  3. w końcu Kaśula , w Końcu ! :*
    szczęscia !

    OdpowiedzUsuń
  4. dziwi mnie to ze po tak krotkiej znajomosci mozna sie zdecydowac na taki powazny krok tak jakby to chodzilo tylko o piekny slub, jeden dzien w zyciu a nie o to ze sie decyduje na spedzenie calego zycia z kims.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. acha :D (naprawdę zaczęłam się na głos śmiać, po przeczytaniu powyższego komentarza)

      Usuń
  5. uwielbiam zakopane i kiedy bylam nastolatka marzylam o slubie tam :)
    co prawda zycie pozmienialo moje plany i okazalo sie, ze to za duzo zachodu, bo slub i tak jest skomplikowanym zajeciem ;D
    zwlaszcza z obcokrajowcem :P

    OdpowiedzUsuń