piątek, 12 lipca 2013

Fryzura ślubna - kok idealny.

Moim faworytem ślubnym są włosy delikatnie, naturalnie podkręcone i rozpuszczone. Żadnych welonów, trochę kwiatów lub toczków. Delikatnie, naturalnie, dziewczęco, świeżo, tak, jak na poniższych zdjęciach. I boję się spełnić to marzenie, bo z doświadczenia wiem, że każde loki na moich grubych i ciężkich włosach, niezależnie jak wylakierowane, prostują się i wyglądają po prostu nijak po dwóch godzinach. A nijak to ja nie chciałabym wyglądać w ten szczególny dzień.


Dlatego kolejną opcją, najprawdopodobną, jest gładki, wysoki kok. Nie raz stawiałam na taką fryzurę i wiem, że jest nie tyle bardzo praktyczna, co idealnie modeluje, wyciąga twarz. Do tego, choć jestem przeciwna welonowi, to patrząc na to, że kobieta zmienną jest, i gdyby mi się odwidziało, to mogę zarówno podwiesić sobie pod nim welon, jak i wpiąć zamiast niego moje kochane kwiatki, jak na zdjęciu poniżej. To jest mój pierwszy kok z trzech, które będę testować na próbnym czesaniu.


Drugim kokiem jest gładki kok, ale niski. Kiedy już na 100% zrezygnuję z welonu, albo kiedy u fryzjera stwierdzę, że poprzedni kok, to jednak nie jest to, spróbuję ten poniższy. Rozpatruję jeszcze w wersji asymetrycznej, na jednym boku, jednak najpierw stawiam na klasyk z tyłu głowy.


Kiedy już wszystko mnie zawiedzie, na pewno postawię na pewniaka - uczesałam takich koków kilka i każda z panien młodych stawiała mi po weselu flaszkę za dobry wybór. O czym mowa? O totalnym nieładzie uformowanym w niski kok z tyłu głowy. Wbrew pozorom wcale nie jest to łatwy kok i jednym za dużo pryśnięciem lakieru można wszystko spieprzyć, jednak dobry efekt odwala równie dobrą robotę.


Te trzy koki będę testować i przyznam szczerze, że już na samą myśl o tym dostaję szału. Nie ufam fryzjerom, boję się fryzjerów (tak, wiem, że sama jestem fryzjerem) i w poranek ślubny albo wypiję wiadro melisy, albo flaszkę cytrynówki, zanim pojadę do mistrza czy mistrzyni fachu.

PS Szukam fajnych dodatków do włosów, typu toczków czy kwiatów, ewentualnie nietypowych welonów - gdyby ktoś podesłał mi link w komentarzu, Bóg mu niech w dzieciach wynagrodzi.

PS2 Gdyby ktoś znał jakiś super sposób na pozbycie się nerwów przedślubnych, za komentarz niech Bóg mu niech w dzieciach wynagrodzi podwójnie ;-)

10 komentarzy:

  1. Ja nie przepadam za kokami nawet na slub ale ten w przedostatnim rzedzie ostatni jest najladniejszy:) i pierwsze zdjecie z samej gory- wlosy cudowne:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja wybrałabym albo rozpuszczone, albo niski kok. Z resztą tak, jak na co dzień:)

    OdpowiedzUsuń
  3. http://www.exposeakcesoria.pl/ ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. http://whiteday.pl/pics/t/3189.jpg taki welon miałam dokładnie na swoim slubie. Co do fryzury i sukienki to odzwierciedla dokładnie to zdjęcie - http://img.zszywka.pl/1/0018/w_8508/moj-swiat.jpg Welon miałam wpiety nad koka. Dekolt sukienki miałam delikatniej zaokrąglony.Do koscioła miałam taką góre z szyfonu file:///C:/Users/Karol/Desktop/W%20A%20%C5%BB%20N%20E/sukienki%20%C5%9Blubne%20i%20dodatki/elis%20anna%20kara%202013%20rozowabeza%20blog.jpg I uwierz też się nawściekałam przy krawcowej bo kompletnie nie umiała odzwierciedlić mojej wizji, dlatego uszyłam sobie sama:) Niestety nie mogę pokazać Ci co i jak, bo wesele miałam tydzień temu. Teraz już się wyleguje na podróży poślubnej. A co do stresu, nie wiem czy jest jakiś złoty środek, ja też jestem osobą, która musi mieć wszystko zapięte na ostatni guzik. Ja przed ślubem się stresowałam i podczas tej pięknej uroczystości. Ale jedyne co zrobiłam w dniu ślubu, poszłam pobiegać. Wstałam o 6 rano i pomyślałam sobie - dzień jak co dzień Sandra! Chociaż trochę mnie to rozluźniło. Nie martw się, kiedy staniesz przed swoim przyszłym mężem i zobaczysz w jego oczach, to co chyba każda przyszła żona powinna zobaczyć wszystko minie i nerwy i obawy. Życzę miłej zabawy i wszystkiego dobrego na nowej drodze życia!!!! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. witam, chciałam zapytać gdzie dostalas taki welon z kokardą? moglabym prosic o adres?

      Usuń
  5. ja wybrałam niski kok na boku i byłam bardzo zadowolona

    pozdrawiam serdecznie
    Marcelka Fashion

    :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A propo włosów, mogłabyś dodać notkę jak rozjaśniałaś swoje włosy? pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ostatnio robiłam lookbooka ślubnych ozdób do włosów, własnie w takim wysokim koku. Jak dla idelna fryzura, prosta i wygodna ;]

    OdpowiedzUsuń
  8. ja tez wychodze za maz we wrzesniu, kok numer 2 jest moja pierwsza opcja, numer 1 opcja numer dwa:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochana, sposobem aby nie denerwować się przed ślubem jest uświadomienie sobie, że sama sobie Skalskiego wybrałaś i się zgodziłaś z nim być (bo rozumiem, że on się oświadczał ;) ) i chcesz tego ślubu. A reszta to tylko duża impreza :) Pójdzie świetnie. U mnie tak było, zero nerwów! Szag mnie tylko trafił jak zobaczyłam mój tort (katastrofa) oraz serwetki na stole, które nie miały koloru filetowego bo wszystko było fioletowe!) tylko bordowy (Mój obecny mąż uznał, że mogą być jak dekorowano salę bo to prawie ten sam kolor), mimo, że kupiłam 500 odpowiednich, tylko kelnerom się zmieniać nie chciało.Bywają wpadki i złości ale tak naprawdę to nie o to chodzi :) BĘDZIE ŚWIETNIE :)

    OdpowiedzUsuń