poniedziałek, 26 sierpnia 2013

30 Days Challenge - day 5 - moja metamorfoza przez ostatnie 5 lat.

Będzie dużo dużo włosów - czas, start! ;-)

2008
Pięć lat temu, dwa dni po studniówce, żeby obalić mit o nieścinaniu włosów do matury, obcięłam włosy z długości do połowy pleców na boba. Tamto ścięcie uważam za najlepsze w mojej dotychczasowej karierze i współpracy z fryzjerami, ale byłam w rękach mistrza, do którego, niestety już nie mam dostępu. Potem, kiedy rozpoczynałam życie w Krakowie, pojawił się pierwszy intensywniejszy kolor na moich włosach, który uwielbiałam - miedziany, po polsku intensywnie rudy. Gdyby nie to, że miedź bardzo szybko wypłukuje się, a moje włosy rosną bardzo szybko i musiałam malować je co dwa tygodnie, żeby móc na siebie patrzeć w lustrze, pewnie byłabym tej miedzi wierna do dziś.


Kiedy bob mi się znudził, pamiętam ten moment jak dziś - pięć minut przed wyjściem na wieczorny jogging, wzięłam nożyczki i sama ucięłam sobie prostą grzywkę. Dlaczego tak się skrzywdziłam? Bo zawsze chciałam zobaczyć jakbym wyglądała w takiej. Nie pomogły przymiarki u fryzjera i ostrzeżenia - ja po prostu musiałam się sama przekonać. Taką grzywkę nosiłam kilka dni, po czym zaczęłam ją przypinać do góry, bo nie mogłam na siebie patrzeć.


Kiedy nieszczęsna grzywka trochę odrosła, nastąpił kryzys w moim życiu i tylko fryzjer mógł mnie ratować. Cięcie mi się podobało, choć z ogromną ilością ciężkich włosów, które posiadam, nie potrafię Wam nawet opisać, jak wyglądałam po przebudzeniu rano i ile czasu kosztowało mnie doprowadzenie się do stanu z poniższego zdjęcia. Kolor czarny oczywiście też ja wybrałam, na przekór ostrzeżeniom mistrza. I miałam za swoje, o niczym innym nie marzyłam, jak o ściągnięciu tego koloru.


Ze skrajności w skrajność - z czarnego koloru przeszłam na blond. Tuż przed Sylwestrem dekoloryzacja, balejaż i miesiące regeneracji. Zostały mi na głowie trzy włosy na krzyż, z których wielkiego cudu nie dało się zrobić. Obiecywanie sobie, że nigdy żadnego czarnego, że teraz tylko blond. I tak też było, wierna mu byłam ponad rok, kombinując w różnych odcieniach, cały czas zapuszczając włosy na długości.


Tu nawet chwilowo rozważałam powrót do mojego naturalnego koloru...


... jednak osiągając trzycentymetrowy ciemny odrost pobiegłam szybciej po blond farbę, niż o tym pomyślałam.


Dla urozmaicenia przez pewien czas był doczepiany kucyk, o którym pisałam już TU.


Kiedy blond mi się znudził i definitywnie postanowiłam się go pozbyć, metodą ombre zaczęłam je przyciemniać - najpierw był średni blond z jasnym...


... potem jasny brąz z miodowym jasnym blondem ...


... a od tego kroku było już bardzo prosto przejść na ciemny brąz, któremu byłam wierna pół roku.


Potem był znów blond...



... znów ombre w przeróżnych odcieniach...



... znów ciemny brąz...




... aż do lata 2013, kiedy wróciłam do blondu. Podobno, jeśli raz w życiu uzyska się fajny blond na włosach, to prędzej czy później, do niego się wraca. Coś w tym jest - od kilku miesięcy znów jestem blondyną ;-)





 Powyższe zdjęcia mają na celu ukazanie, że pisząc o kosmetykach do pielęgnacji włosów, o regeneracji i radach na temat fryzur, troszkę o tym wiem, nie tylko z wiedzy, jaką wyniosłam ze szkoły i kursów. Testując na sobie, wiem co zrobić, żeby szybko ułożyć krótkie włosy rano, kiedy jest się zaspanym i spóźnionym, co to znaczy, że włosy wykruszają się po dekoloryzacji, wiem co to znaczy, że palą się pod prostownicą po rozjaśnianiu, wiem, co to znaczy spalić włosy lokówką czy rozjaśniaczem. Jednak wiem też, jak temu zapobiec, a w razie kiedy jest już za późno ratować. Także nie rzucam słów na wiatr i nie wysysam z palca, można moje rady brać do siebie.

A co do swoich włosów, to od krótkich, po długie, od blondu, po czarne - prócz fioletu i różu miałam już wszystko (tak, znam ból niespodziewanego turkusu, czy zieleni a'la Anka z Zielonego Wzgórza), dlatego nie zarzekam się niczego ;-) 5 lat włosia dostaliście w jednym poście, enjoy!

33 komentarze:

  1. Hahaha :D Rewelacyjny post! Wiedziałam, że jesteś włosową wariatką, ale że aż taką...
    Najbardziej podobasz mi się w czekoladowym brązie i w tych słynnych rudościach.

    Pozdrawiam,

    Malko

    OdpowiedzUsuń
  2. Kasia zostań przy blondzie ;-)wyglądasz w nim bardzo delikatnie i dziewczęco. Pasuje Ci do buzi! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudna ta miedź! Znam ból farb tego typu (nosiłam się na fioletowo), więc nie będę Ci namawiac na powrót, ale to zdecydowanie najlepszy kolor. Nadal nie mogę się nadziwić, że masz urodę której wszystko pasuje. Nie byłabym sobą, gdybym nie napisała, że podobno częste zmiany fryzur świadczą o niezrównoważeniu emocjonalnym;) Chcę zmian! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. w blondzie najlepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Podziwiam Ciebie i Twoje włosy, moje pewnie po takich transformacjach już dawno by wypadły, ale mam pytanie :znasz dobrego fryzjera w Zakopcu?Chcę zmian na głowie ale nie wiem gdzie się udać, bo Camille Albane już dawno zlikwidowali i od tamtego czasu ratuje mnie tylko farba kupiona w Rossmanie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety nie znam dobrego salonu w Zakopanem, ale jak tylko na taki trafię, dam znać ;-)

      Usuń
  7. jak kazda kobieta lubisz eksperymentowac;P ja tez mialam blond, o zgrozo!:) teraz jak masz jest bardzo ladnie;-) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow... Tyle metamorfoz i w każdej wyglądałaś niesamowicie <3 Tylko pozazdrościć :)

    OdpowiedzUsuń
  9. o ja cie! ile zmian, szok szok szok! ja po tylu zmianach bylabym juz lysa! najladniej Ci w obecnym kolorze, ale w rudym bylo mega sexy :D

    obserwacja za obserwacje? ja juz obserwuje :D

    OdpowiedzUsuń
  10. najlepiej mi się podobasz w blondzie jednak, to kolor zdecydowanie dla Ciebie:)

    a osobiście dziekuję za twoją opinię na temat jedwabiu BioSilk, po twoim poście kupiłam go w Biedronce, uzyłam raz i byłam w totalnym szoku!!! moje loki po trwałej, mega wysuszone, twarde i nieprzyjemne w dotyku po jedwabiu stały się sprężyste, miękkie, po prostu ideał. dzięki:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Katarzyna Skalska! najlepiej Ci w blondzie..długim blondzie... pozdrawiam -mayumi

    OdpowiedzUsuń
  12. Naprawdę w każdym kolorze wyglądasz świetnie :) Ale w brązach tak bardziej zadziornie :)
    Naoglądałam się Twoich metamorfoz i teraz chce mi się zmieniać natychmiast kolor. Całe życie blondynka, ok 4 -5 lat temu przeszłam przez fiolety, czerwienie do ciemnego brązu. Nawet czarny przez moment był, ale przy mojej bardzo jasnej cerze wyglądałam źle.
    I znowu mnie korci, może jakiś rudy, tylko żeby się tak szybko nie zmywał.
    Napisz może czy znasz jakieś sposoby na to żeby włosy rosły szybciej? Moje, mam wrażenie rosną baaaardzo powoli. Nie mogę zapuścić więcej niż do łopatek, bo łamią mi się końcówki i staja się takie suche. Częste podcinanie też nic nie daje, bo to co zapuszczę muszę ściąć i tak w kółko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żeby włosy rosły szybciej, to jest naprawdę temat rzeka - jeśli już coś, to chyba najbardziej Skrzypovita. ewentualnie maski tupu: żółtko i nafta, ocet i cytryna, żółtko i piwo ;-)

      Usuń
  13. w obecnym blondzie najlepiej!
    Aktualnie sama schodzę z prawie czarnych do blondu i aktualnie mam żółto- zielony:P. Długość podobna do Twojej długości. Nie poddaję się i dążę do idealnego blondu, którego jeszcze nigdy na głowie nie miałam.
    PS. jak miałaś zieleń na głowie jak się jej pozbyłaś?

    Anonimowa M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zniwelowałam ją kolejną kąpielą rozjaśniajacą i zapienieniem ciepłym kolorem ;-)

      Usuń
  14. Świetnie wyglądasz w blondzie, ładnie udało Ci się zejść z ciemnych włosów do takiego odcienia, może jakiś temat o tym jakimi metodami da się osiągnąć włosy blond posiadając swoje ciemne,unikając fryzjera :) może masz jakieś domowe sposoby i sprawdzone farby? chętnie bym o tym poczytała, pozdrawiam :) fanka:)

    OdpowiedzUsuń
  15. 5 lat zmian koloru włosów, 5 lat wspomnień, aż mi się łezka zakręciła w oku. Szczególnie jak zobaczyłam foto nr 3, taką Skalską poznałam, w okularach zerówkach, z kolczykiem nad brodą... 5 lat temu... rysowała jakieś bohomazy na podłodze w swoim dużym pokoju na Środkowej... wow, niespodziewałam sie ze piszac zwykły komentarz tak sie rozemocjonuje... Czy będę nudna poraz setny mówiąc ze miedź była the best? Ale zaraz za nią jest blond, więc nie jest źle. ;-) Buziaki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. człowiek tygodniami szkicował te porąbane kolekcje, a Ty mi tu piszesz, że rysowałam bohomazy? :D dzięki, Miku ;-*

      Usuń
  16. dzięki wszystkim, póki co blond chwalicie, czyli nie jest źle ;-) dzięki dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  17. Rewelacyjny post :) Dużo tych metamorfoz :) Ja teraz myślę nad eksperymentem z długością włosów :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny post! ja całe życie brunetka nie mam odwagi na blond ale po Twoim poście kto wie ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. ale metamorfozy:D ale blond chyba najlepszy:)

    OdpowiedzUsuń
  20. a co to teraz za kolor masz? bo jest cudny! :) kraków pozdrawia :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jakim blondem farbujesz włosy?

    OdpowiedzUsuń
  22. Najpiękniej w blondzie :) WOW, młodziutko, dziewczęco, delikatnie, no prześlicznie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ładnemu we wszystkim ładnie.Masz piękny uśmiech

    OdpowiedzUsuń
  24. Pierwszy raz spotkałam taką wariatkę (w pozytywnym znaczeniu tego słowa) jak ja, która tak samo eksperymentuje z włosami hi hi

    OdpowiedzUsuń
  25. Blond najlepszy:-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Jestem taka sama !!!!!!! Identyczna!!!!!tez tak kombinuje !!!

    OdpowiedzUsuń