niedziela, 27 października 2013

Moje buty ślubne. | My wedding shoes.



O tym, że będą czerwone, pisałam już we wpisie "Czerwone szpilki na ślub pod Giewontem? Tak, poproszę", długo jednak szukałam odpowiednich. Właściwie nie wiem, czy też tak macie, ale jeśli czegoś nie potrzebuję, to jest dostępne prawie wszędzie, a jeśli czegoś szukam, jak na złość, nigdzie nie mogę znaleźć. Tak też było z moimi butami ślubnymi.
Wiedziałam, że mają być czerwone. Wiedziałam też, że (wiem, że będzie trudno w to uwierzyć) nie jestem w stanie przetańczyć całą noc w 10-12 centymetrowych obcasach. Byłam już na kilku weselach, gdzie panny młode zmieniały buty w połowie imprezy, ale dla mnie jest to totalnym nieporozumieniem. Buty ślubne ma się jedne, dlatego powinno się je dobrać tak, żeby wytrzymać i nie narzekać. Dlatego uznałam, że 8,5 cm będzie dobrym wyborem i rozpoczęłam poszukiwania. Jak już powyżej wspomniałam, jak na złość nastąpił wysyp mega wysokich szpilek i platform, które z bólem serca odrzucałam. Ale w końcu trafiłam. To pierwsze moje buty z tego sklepu, znów postawiłam na zakupy internetowe i przyznam szczerze, że bardzo się bałam, kiedy kurier wręczył mi paczkę. Ale wszystko dobrze się skończyło, buty są odpowiednio czerwone, odpowiednio wysokie, o wiele ładniejsze, niż na zdjęciach sklepu i IDEALNE dla mnie ;-)

PS Chusta w kwiaty to moja ślubna alternatywa dla bolerek, narzutek, futerek i tym podobnych, ale o niej kiedy indziej ;-)



15 komentarzy:

  1. wymiana butów nieporozumieniem? nic w tym dziwnego, kto jak lubi, kto jak chce. to tak jakby ktos powiedzial: panna młoda bez welonu? to jakies nieporozumienie. wszystko jest kwestia gustu,a o tym jak wiadomo sie nie dyskutuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. porównywanie zmiany butów ślubnych do posiadania czy też braku welonu? chyba trochę mało trafne porównanie ;-)
      osobiście chodzi mi o to, że dla mnie nie ma znaczenia, czy buty kosztują 600 czy 60 złotych, nie ma znaczenia, czy panna młoda wychodzi w 15 centymetrowych obcasach, czy w balerinkach - racja, gust, a o tym się nie dyskutuje.
      ale podstawowym problemem jest na przykład wybór sukni, którą powinno przymierzać się w butach, które będą jej towarzyszyć - ściąganie miary, to zachowanie tego wolnego centymetra między suknią, a ziemią - łatwo sobie wyobrazić, co stanie się z suknią oraz jak straci na uroku, kiedy w środku wesela zeskoczymy z 15 centymetrów na baletki. i z racji tego, że przy przymiarce zeskoczyłam i to widziałam, że widziałam też te panny młode, które tak zrobiły, zdania nie zmienię ;-))

      Usuń
    2. Ja mam również ten problem że do sukni muszę mieć obcas 10cm bo jestem niska i nie są w stanie mi sukni więcej skrócić bo będę mieć z wypożyczalni i niestety choćbym chciała to nie mogę zmienić butów w trakcie wesela na płaskie bo będę niższa o 10cm i suknia będzie o tyle za długa! Jak w ogóle można przebrać buty nie niszcząc sukni i jak można wytrwać pół nocy w za długiej sukni? Chętnie się dowiem :)

      Usuń
  2. nie mogę się doczekać Twojej ślubnej stylizacji :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A propo tych butów ślubnych masz rację, totalna żenada to ślub przez panne młodą w szpilkach na 15 centymetrach, a w czasie wesela zmiana butow na balerinki :)



    Ps. Jeśli myślisz o chuście ślubnej typy góralska tybetka to wybierz sie, do któregoś ze sklepów z góralskimi ubraniami, a ni stawiaj na tandetę pod Gubałółwką :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapowiada się piękny strój :) Powodzenia w przygotowaniach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialne buty <3 Bardzo ładny kolor ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne buty, wyglądają na wygodne. U mnie dziś też chusta zawitała :))

    http://szpilkipodgiewontem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam oryginalne sluby i pomyslowe, kreatywne panny młode ")

    OdpowiedzUsuń
  8. ja uwielbiam klasyczne sukienki, bez przesad, nawet uważam że kolor jest fajny - marzy mi się bordowa, albo nawet czarna! ;-)
    Jednak ostre dodatki to fajna alternatywa, żeby przypadkiem ksiądz mnie z ołtarza kiedyś nie pogonił, więc pewnie również na czerwone szpilki choćby postawię! ;-) wszystkiego dobrego już teraz życzę.

    OdpowiedzUsuń