sobota, 9 listopada 2013

Moje ulubione przesądy ślubne, czyli plebiscyt na najgłupszy zabobon.

Kiedy szukałam inspiracji, kalendarzy weselnych i stron internetowych, przydatnych przy organizacji ślubu i wesela, przeglądnęłam kilkadziesiąt stron w sieci. I na każdej stronie, powtarzam na każdej, jest zakładka, wspomnienie o przesądach ślubnych. Jesteśmy tak zabobonni, czy lubimy sobie niepotrzebnie komplikować życie? ;-)
Zanim wyrażę jednak swoje zdanie na ten temat, poniżej zamieszczam moją złotą piętnastkę, której wychodzę na przeciw.

1. Ślub powinien odbyć się w parafii, w której chrzciła się Panna Młoda.
- Nasz ślub odbywa się 300 kilometrów od parafii, w której chrzciła się Panna Młoda. Ups ;-)


2. Panna Młoda powinna mieć zakryte buty, broń Boże typu "peep toe".
- Pomimo tego, że mam akurat zakryte, zawsze bawił mnie ten przesąd ;-) Podobno szczęście ucieka... Gdyby tylko przez buty miało uciekać, to przez tak piękne niech ucieka ;-)


3. Najlepiej rokuje przyszłemu małżeństwu, gdy Młodzi pobiorą się w miesiącu, który w swojej nazwie ma literę "r".
- Ups numer 2 ;-)


4. Buty Panny Młodej, przynajmniej dzień przed ślubem, powinny postać na parapecie okna. Żeby szczęście w nie weszło, oraz powinno to zapewnić ładną pogodę w dniu ślubu.
- Jak Boga kocham, od dziś na oknie stawiam!


5. Dobrze jeśli podczas drogi do kościoła zobaczymy gołębia lub srokę, a jeszcze lepiej latające na pogodnym niebie, co gwarantuje pomyślność i szczęście. Natomiast widoku kruków i wron należy zdecydowanie unikać.
- I tu prośba do Hanki, mojej Druchny, załatw mi gołębia i srokę, z krukami i wronami zrób porządek na ten dzień ;-)


6. Podczas uroczystości Panna Młoda powinna mieć przy sobie kryształek cukru oraz okruszek chleba, (najczęściej zaszyte w podszewce) oraz pieniążek włożony do buta przez przyszłego męża, co zapewnia to dostatek.
- (Nie będę Wam opisywać mojej miny, zaraz po przeczytaniu tego.)


7. Kto okręci swojego małżonka przy odchodzeniu od ołtarza, będzie górą w małżeństwie.
- Jak to powiem mojemu przyszłemu mężowi, obydwoje będziemy w kościele baletnicami ;-)


8. Jeśli podczas zaślubin upadnie jedna z obrączek, powinien podnieść ją ksiądz lub ministrant.
- Obrączki poda nam chrześniak mojego przyszłego męża, dziecko, tak zwane "żywe złoto", do tego w góralskim stroju. Dlatego jestem pewna, że jeśli mu te obrączki wypadną, na pewno będzie pierwszy przed księdzem i ministrantem ;-)


9. Panna Młoda nie powinna przechodzić pod wiszącym praniem, ponieważ może to spowodować komplikacje przy porodzie.
- Teraz zastanawiam się, gdzie przewiesić suszarkę z praniem znad wanny... 


10. Ile róż jest w bukiecie Panny Młodej, tyle lat będzie trwało małżeństwo.
- W moim nie będzie ani jednej, kolejny ups ;-)


11.W noc przed ślubem Panna Młoda powinna spać z parasolem pod poduszką, żeby zapewnić sobie dobrą pogodę na ślub.
- Ta ewidentnie nie spała ;-)


12. Pan Młody wg starego zwyczaju musi prowadzić pannę młodą z lewej strony, aby prawą ręką móc odganiać złe moce, które chciałyby przeszkodzić w zawarciu związku.


13. Nie wolno się dobrze bawić na własnym weselu.


14. Jeśli ktoś złośliwy rzuci na drogę Panny Młodej miotłę to powinna ją obejść, a nie przeskoczyć, żeby mąż nią nie pomiatał.


15. Gdy panna młoda potknie się przed ołtarzem, jej druhna już wkrótce stanie na ślubnym kobiercu.
- Przysięgam, że się specjalnie potknę!


Do tego żadnych pereł, kalii i czarnych strojów na weselu... A jeśli lustro pękłoby w ten dzień, to już w ogóle katastrofa życia. Jeśli ktoś wierzy w przesądy i to przeczytał, na pewno postawił już krzyżyk na moim małżeństwie ;-) Niestety w żaden nie wierzę, nie wszyję sobie cukru w sukienkę, nie wsadzę pieniędzy do butów, nie wyjdę za mąż w mojej parafii, ani w miesiącu z literą "r". Przeczytałam też, że jeśli nie spełni się tych przesądów, to (uwaga) życie będzie pełnie złości, nienawiści, kłopotów i (jeszcze większa uwaga) komplikacji przy porodzie! Niech teraz ktoś mi powie, że po przeczytaniu takiej dawki bzdur, nie popada się w paranoję ;-)

Macie jakieś swoje ulubione przesądy ślubne?

9 komentarzy:

  1. Ja mieszkam 250 km od rodzinnych stron, slub brałam 298 km od kosciola, w ktorym bylam chrzczona. buty mialam odkryte, mało tego pasek z tylu,pasek w kostce i 12 cm obcas, mialam tylko kilka herbacianych pudrowych róz w bukiecie,bawiłam sie rewelacyjnie na swoim weselu, zbiłam lusterko makijażystce, która wykonywala mi makijaz do slubu, do ołtarza prowadzil mnie tata, Pan mlody stal i czekal na mnie,mialam 4 perełki, na ktore zapinany był tren przy sukni, itd.itd... te przesady to tylko symbole,ktos to kiedys wymyslil i tak sobie to chodzi. Jesli sie w to uwierzy,to tak bedzie, a najwazniejsze w ogole nie zwracac na to uwagi,bo po co?to jakies pierdoly. a ja jestem przeszczesliwa mezatka od 30.sierpnia br. powodzenia! ps.kiedy masz slub?

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo podoba mi się ten komentarz, jest idealnym uzupełnieniem dzisiejszego wpisu - dzięki!
    a ślub już niedługo ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co to butów,to tam miało być oczywiście, że cienki pasek z przodu (a nie z tyłu) i cienki pasek w kostce,takie prościutkie nude sandałki z Zary z F/W 2013 :) a następnego dnia na śniadanie zeszłam w sukience od Ciebie, nie pamiętam metki z niej,ale ma odkryty fragment pleców , wiązanie wokół pasa kończące się z tyłu, jakby kryształki na pasie, zwiewny lekki jasny materiał-mój zakup wszech czasów :) troszkę jest luźna na mnie,ale gdzie bym w niej nie była,robi szał aż się dziwiłam , że ją kupiłam za takie grosze od Ciebie:) ale wiem jak to jest jak nawet coś jest piękne, nam się coś znudzi lub po prostu nie czujemy się w czymś, a innym może pasować idealnie. aaa a jakby było mało to ja z Kaszub, Ty Góralka:P miłego dnia !

      Usuń
  3. Z Twoim optymizmem i pogoda ducha slub bedzie wspanialy! Zycze Wam jak najlepiej! :-) Kinga M.

    OdpowiedzUsuń
  4. Z tych wszystkich przesądów znam tylko jeden - ten z literką 'r' w nazwie miesiąca :P Raczej nie zwracam uwagi na te wszystkie przesądy wymyślne, ale ślub koniecznie chcę wziąc w miesiącu z literką 'r':P

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jestem szczęśliwą mężatka od czerwca tego roku. W dniu ślubu padał deszcz i świeciło słońce. Mówią, że jak pada deszcz to na szczęście, a jak świeci słońce to na bogactwo. Miejmy nadzieję, że przy połączeniu pozwoli nam to na wiele lat wspólnie spędzonego życia.

    OdpowiedzUsuń
  6. Hahaha! Ciekawe przesądy ;D Nie może być - my (miłośnicy ślubów) nie pisaliśmy jeszcze o tym na swoim blogu - może przez to też nas spotka nieszczęście? ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bawią mnie wszystkie przesądy :) Na swoim ślubie zrobię wszystko nie tak jak trzeba, będę miała na co zrzucić winę w razie rozpadu małżeństwa :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znałam niektórych tych przesądów:) Chociaż... u nas tradycją jest wkładanie pieniędzy do buta Młodej, teraz wiem dlaczego:)

    OdpowiedzUsuń