poniedziałek, 25 lutego 2013

Czarno na białym, czyli dziś na sobie mam to.


Kiedy rano na termometrze zobaczyłam konkretny plus, a za oknem chodnik bez śniegu, nie wierzyłam. Kiedy pomyślałam, że w końcu w przerwie w pracy będę mogła biegać do sklepu po czarnych Krupówkach w trampkach, a nie przedzierać się przez zaspy, serce mi urosło. A kiedy sobie przypomniałam, że to ostatni dzień mojego męża na stoku, czyli najlepszy snowboardzista Podhala znów zawita w domu na dłużej niż 8 godzin, radości nie ma końca! Poniedziałek w Zakopanem zaczął się bardzo dobrze, oby tak było do końca tygodnia, hej!
Dziś na sobie mam bluzkę i kamizelkę z Atmosphere (kupione za grosze w sh), trampki również tej firmy (kupione jednak na Allegro.pl). Legginsy i torebka z H&M (39.00 i 129,00), a biżuteria z Claire's (kolczyki 9,00 i bransoleta 29,00).

PS Oglądacie nową edycję X Factor? Jak jestem od zawsze nastawiona sceptycznie do wszystkich wykonujących covery tego ukochanego przeze mnie zespołu, tak dziś przyznaję, że oto normalnie MIŁOŚĆ, normalnie kocham tego gościa! Poza tym, ze swoją żoną postawili tak wysoką poprzeczkę już w pierwszym odcinku, że oto chyba mam faworytów, których będę się trzymać. 
Grzegorza za ten cover na pewno - tylko posłuchajcie:

wtorek, 12 lutego 2013

Potrzeba chwili - koronkowa bluzka w 15 minut (DIY).


(Powyżej dobry kawałek ciężkiej, sztywnej firanki, kupiony w secondhandzie za 6 złotych,
poniżej Zara: 169,00 i 319,00.)

 Obecnie moja wiosenna garderoba zapowiada się w połowie w rzeczach w paski i w połowie z koronki, jednak na fajną bluzkę w jasnym kolorze, która przełamałaby mój klasyczny, ciemny strój do pracy, jeszcze nie trafiłam. No dobra, skłamałam - trafiłam na dwie: pierwsza jest w Zarze, a druga w H&Mie, jednak patrząc na to, że mam dwa bardzo duże wydatki w tym roku, postanowiłam ruszyć tyłek do secondhandu i... oto jestem! Kiedy zobaczyłam fajne wykończenie tego materiału i cenę, nawet przyjazną dla mnie, postanowiłam ambitniej spędzić wolny dzień i tak oto, w zawrotne 15 minut powstała poniższa bluzka. Do białej podstawy kupionej w New Yorkerze sto lat temu za 5 złotych na przecenie, doszyłam kawałek dobrej, ciężkiej i sztywnej firanki.


Skalska (odziana w firankę) lubi to i zaprasza na facebook, gdzie bywa częściej.
Enjoy!

czwartek, 7 lutego 2013

Winterlove.


rozmowa Skalskiej z Krzeptowską.
Skalska: i pomyśleć, że kiedyś tyle narzekałam na odśnieżanie podkarpackiego śniegu po kostki... witamy w Zakopanem - śnieg i ubaw po pachy! 
Krzeptowska: pani nie narzeka ino się cieszy, że tak pięknie!
Skalska: ja nie narzekam, ja się po prostu nie mogę przestać zachwycać - tyle piękna do kidania w życiu nie miałam :-) 

(aczkolwiek, gdyby ktoś chciał mi pomóc to piękno kidać, to z chęcią podam adres.)

niedziela, 3 lutego 2013

Skalska ♥ Vanessa Paradis dla H&M!



Conscious, to nazwa kolekcji H&M, której ambasadorką została Vanessa Paradis! Kolekcja wiosenna dla kobiet, mężczyzn oraz dzieci będzie romantyczna i optymistyczna. Wszystkie ubrania i dodatki zostały wykonane z bawełny organicznej, poliestru z recyklingu oraz z włókna Tencel, czyli kolejne eko na horyzoncie. Na pewno dla fanów stonowanych kolorów i motywów roślinnych, na pewno nie dla osób nietolerujących koloru "zdechłej zieleni", jak mój mąż ;-)
Ciuchy trafią do sprzedaży już 25 marca i jestem pewna, że będą hitem tej wiosny.
(zdjęcia: hm.com)


PS 1
H&M'owski news Skalskiej: 25 marca rozpocznie się również zbiórka ubrań do recyklingu! Każdy będzie mógł przynieść do wybranych sklepów H&M swoje niepotrzebne ubrania dowolnej marki. Za każdą torbę pełną odzieży, otrzymamy voucher zniżkowy na zakupy (obowiązuje limit: dwie torby na jednego klienta dziennie).

PS 2
Zapraszam na facebook, gdzie bywam częściej, hej!
-Skalska na facebooku KLIK-

sobota, 2 lutego 2013

Bio Lirene Selected from Nature, czyli pierwsze odkrycie kosmetyczne roku.

Powinnam zacząć od tego, że jestem posiadaczką skóry bardzo suchej, czasami nawet odwodnionej, co na chłopski rozum tłumaczy się, że czasami mam wrażenie, że nie ma takiej ilości kosmetyków nawilżających, której bym nie wchłonęła, a równocześnie bez tych kosmetyków, byłabym jedną wielką zmarszczką. Dlatego w drogeriach zatrzymuję się tylko i wyłącznie przy kosmetykach intensywnie nawilżających. Od dawna jestem wierna regenerującemu kremowi Nivea Aqua Effect, jednak, kiedy ostatnio pojawiła się na rynku seria bio Lirene, postanowiłam zobaczyć, co to cudo jest warte. Bo skoro można być bio, a to bio działa równie dobrze, jak reszta, to dlaczego nie?

Co wyróżnia serię Lirene Selected ftom Nature od innych kosmetyków? Seria ta powstała w oparciu o naturalne składniki aktywne, takie jak wyciągi z lipy, malwy, nasion słonecznika, pestek jabłek czy płatków róż, połączone w efektywne formuły kosmetyczne. Podobno samo dobro, więc postanowiłam przetestować.  
Nie będę opisywać wszystkich kosmetyków serii, kto chce wiecej doczytać odsyłam tu - KLIK-, a ja skupię się na tych, które wybrałam ja. Oto one:


Bioaktywny tonik kondycjonująco-rozjaśniający - tonik odpowiedni do oczyszczania i odświeżania każdego typu cery w dowolnym wieku, która potrzebuje łagodnej pielęgnacji opartej na naturalnych, biologicznie czynnych składnikach. Bezalkoholowa formuła toniku skutecznie usuwa pozostałości makijażu, nie naruszając naturalnej równowagi skóry i przywracając jej naturalne pH. Tonik poprawia kondycję skóry, nawilża, rozjaśnia oraz pomaga zapobiec uczuciu „ściągnięcia” i suchości skóry. W efekcie skóra jest w doskonałej kondycji, oczyszczona i odświeżona. I cudownie pachnie, co jest dodatkowym plusem.


Z racji tego, że czas na odpowiednią pielęgnację skóry mam tylko późnym wieczorem, po toniku stosuję intensywny biokrem odżywczo-regenerujący na noc. Krem ten przeznaczony jest do pielęgnacji każdego typu skóry potrzebującej efektywnej nocnej kuracji regenerującej. Dzięki intensywnej formule opartej na wybranych naturalnych składnikach, krem odżywia naskórek oraz działa przeciwzmarszczkowo. Biokrem pomaga stymulować proces dogłębnej regeneracji i odnowy skóry, likwidując istniejące zmarszczki oraz zapobiegając powstawaniu nowych. Intensywnie nawilża oraz pomaga wzmocnić strukturę naskórka, przywracając napięcie i elastyczność. Starannie wyselekcjonowane wyciągi z pestek jabłek i płatków róży, jak również proteiny z dyni, pomagają odbudować kolagenowy szkielet podporowy skóry oraz zabezpieczyć go przed dalszym osłabieniem. Połączone działanie obu składników cechuje silne działanie przeciwzmarszczkowe i wygładzające.


A teraz najciekawsza informacja - ceny tych kosmetyków wahają się od 14,99 do 39,00 (czyli są za półdarmo), jednak z racji tego, że jest to nowość na rynku i potrzebuje reklamy, w Superpharmie kupicie i tonik i krem po 4,99! (czyli za darmo). Za taką cenę polecam spróbować każdemu - albo zakochacie się tak jak ja, albo w przeciwnym wypadku nie będziecie lamentować, że wyrzuciliście kasę w błoto, hej!