piątek, 29 marca 2013

Strój dnia: Maxi skirt na 10-ciolecie H&M w Polsce.


Kto śledzi mój profil na facebooku, ten wie, że wczoraj w Zakopanem odbyło się otwarcie czwartego poziomu H&M'u, poziomu Divided, czemu towarzyszyły torty, prezenty, konkursy i przeróżne promocje. Jest pięknie, mówię to obiektywnie, choć tkwię już po uszy w tej firmie i cokolwiek bym powiedziała, pewnie zarzucicie mi, że swoje się zawsze chwali ;-) 


W tym dniu, pomimo śniegów i mrozów, miałam na sobie długą spódnicę z najnowszej kolekcji H&M, niezawodną, krótką, skórzaną kurtkę z Next, skórzany pas regionalny, złoty zegarek z Parfois i baleriny z DeeZee. (Za czystość lustra niestety nie odpowiadam ;-))


A na koniec motto z jednej ze ścian nowego działu, które każdy powinien sobie wbić do główki, hej!

piątek, 8 marca 2013

Czerwone szpilki na ślub pod Giewontem? Tak, poproszę!


Najpierw sto lat i sto tysięcy kolorowych tulipanów przesyłam wszystkim Babeczkom, które dziś mają swoje święto 
- co byśmy zawsze były piękne, młode i bogate, hej! 

Drodzy Państwo, skoro profil facebookowy Skalskiej zalany jest od jakiegoś czasu inspiracjami ślubnymi, a komentarze pod wpisami na blogu zachodzą w zastraszającym tempie co raz dalej, czas zdradzić Wam sekret roku. 
Drodzy Państwo, założyłam diament na palec i wychodzę za mąż ;-)
Powolutku, pomalutku wszystko się zaczyna, choć bardziej siedzę w wybieraniu koloru ścian i mebli kuchennych, niż butów i sukienek. No ale, jako że u mnie nic nie może być banalne, chłonę przeróżne inspiracje, a najciekawszymi postanawiam dzielić się tu z Wami. 
Co do dzisiejszego wpisu, to kto jest ze mną na blogu od dłuższego czasu, ten wie, że moje czerwone szpilki mają godną historię w Zakopanem i nie wyobrażam sobie, żebym miała w ten szczególny dzień wystąpić w innych butach. Wciąż przeżywam fascynację czerwonymi serduszkami od Vivienne Westwood, które możecie zobaczyć na poniższych zdjęciach, jednak wciąż cena jest za wysoka, a dobrych zamienników brak. Patrząc na to, że intensywnie szukałam ich z trzema innymi kobietami, naprawdę trudno je dostać, o ile w ogóle można. Gdyby jednak ktoś znał takie cudowne miejsce, ozłocimy za informację. Numerem drugim, aczkolwiek obecnie pierwszym (i oby ostatnim) są czerwone klasyki. Nie wiem jeszcze z czym je zestawić, ani jak, ani kiedy, ale nie raz rozpoczynałam kompletowanie stroju od butów. Tym razem też tak zaczynam, z nadzieją, że tym razem też się uda ;-)


Macie jakieś fajne inspiracje z czerwonymi butami do ślubu? Bardzo chętnie przygarnę każdy link czy zdjęcie ;-) 
Ślijcie na facebook, tu:

niedziela, 3 marca 2013


w marcu, dwa tysiące trzynastego, spełniło się Skalskiej to, o czym marzy każda mała dziewczynka. hej? hej!