środa, 28 sierpnia 2013

Strój dnia: "I never liked you anyway" by H&M.


To jest jakieś nieporozumienie - przeglądam na blogach stylizacje dziewczyn w krótkich spodenkach, w słońcu, na rowerach, a ja rano na termometrze widzę 8 stopni i zakładam płaszcz do pracy. Zamiast zwiewnych sukienek, zamawiam grube swetry i płaszcze. Pijąc kawę 28 sierpnia, przeglądam w internecie kurtki zimowe - nie wiem, naprawdę nie wiem, co mnie podkusiło z tym Zakopanem ;-)
Dziś bardzo H&M'owo, wyprzedażowo - bluzkę i buty kupiłam za grosze miesiąc temu, a spodnie znajdziecie w aktualnej ofercie za 39,90 złotych, w przeróżnych kolorach i rozmiarach. Ja posiadam już 3 kolory, w planie mam kolejne 3, bo są mega wygodne i genialne do wszystkiego. Trochę złota dla poprawy humoru i wielka torba z secodhandu, którą uwielbiam.
Także, łykam witaminki, co by mnie żadna franca nie dopadła i tutejsze "u nas zima trwa 10 miesięcy, a potem już tylko lato, lato, lato" od dziś biorę poważnie do siebie. A dzisiejsza bluzka specjalnie dla dzisiejszej pogody, hej! ;-)


Bluzka, spodnie, buty, bransoletka: H&M. Torebka: Dorothy Perkins. Naszyjnik: Zara.

PS Żeby nie było, że narzekam na zimno, a w bluzce bez rękawów biegam po ulicy -  tak wyglądałam dziś, wracając z pracy - w jesiennym płaszczu, w botkach, z kapturem na głowie, chroniącym przed zimnym deszczem, 28 sierpnia, podobno w środku lata ;-)


poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Baskinka w kwiaty/Floral peplum top (DIY).

Historia tej sukienki jest bardzo długa, dlatego, żeby nie przynudzać, skrócę ją do minimum ;-) Kupiłam ją jakieś dobre 4 lata temu, mieszkałam wtedy w Krakowie, wybierałam się na wesele i kiedy zobaczyłam ją w H&Mie, od razu z nią wyszłam. Dwa dni później znalazłam inną sukienkę, którą kupiłam (kobieta zmienną jest), a paragon od tamtej oczywiście zgubiłam. Takim trafem bardzo dobrze bawiłam się na weselu w idealnej małej czarnej, a mała, rozkloszowana sukienka w kwiatki, na dobre zawisła w mojej szafie.


2011:
Założyłam ją jeden raz, na potrzeby poniższego zdjęcia ;-)


2012:
Drugie podejście do sukienki wykonałam zszywając jej dół w charakterystyczną bombkę (z nadzieją, że w takim fasonie szybciej gdzieś wyjdę, niż z rozkloszowanym dołem w stylu lat 50). Zszycie jednak nic nie dało i sukienka znów wylądowała w szafie.


2013:
 Obecny brak dostatecznie dużej szafy (bo nie trafiłam jeszcze na taką w sklepie) spowodował, że wyprzedałam/rozdałam wiele rzeczy, w których nie chodziłam. Przeczytałam kiedyś w książce, że powinno się pozbywać rzeczy, których nie założyło się w przeciągu ostatnich dwóch lat, dlatego ta sukienka powinna być pierwsza na liście. Kiedy zeszłam do ceny 20 złotych z przesyłką (sukienka choć sprzed 4 lat, miała wciąż metkę z ceną 129,90) i wciąż nie cieszyła się zainteresowaniem, złapałam za nożyczki, igłę i nitkę i postanowiłam nadać jej drugie życie. I tak oto powstała fajna bluzka z fajną baskinką.


I dzięki temu, poniżej, taki tam zabiegany poniedziałek, w fajnej bluzce, z fajną baskinką:


Enjoy! ;-)

Floral baskinka (DIY)

sobota, 17 sierpnia 2013

My home: White living room project + DIY.

Może nie totally white, ponieważ mam piękną, drewnianą podłogę, której nie zamierzam się pozbyć, jednak chcę dobrze podkreślić jej urok. Uwielbiam skandynawski styl czystych, śnieżnobiałych pomieszczeń, i jako posiadaczka czarno-białych mebli w kuchni i stolików z czarnego szkła w salonie, już wiem, że białe pokoje i są fajne, i ładne, i na pewno lepiej utrzymać je w czystości ;-)
Najfajniejsze inspiracje, jakie udało mi się ostatnio znaleźć, zamieszczam poniżej:


Nadszedł czas, aby powoli wprowadzić Was do mojego domu ;-) Jak już prawie pół roku temu pisałam, pół roku temu zaczynaliśmy robienie naszego cepersko - góralskiego domu. Ceperka chciała salon sponsorowany przez minimalistyczną Ikea, góral twardo walczył o góralską, drewnianą sypialnię - i po pół roku powoli powoli wychodzimy na prostą ze swoimi pomysłami ;-)
W moim salonie, według mnie, najpiękniejszym elementem jest zdecydowanie drewniana, ciepła podłoga, której kolor idealnie podkreślają śnieżnobiałe ściany. Kiedy patrzę na poniższe zdjęcia, przypominam sobie, ile pracy włożyliśmy - był środek zimy, a my wyburzaliśmy ściany, budowaliśmy nowe, wszystko się kurzyło, a na zewnątrz było minus sto stopni... ;-)


Za nami kawał dobrej roboty, przed nami na pewno jeszcze dużo, ale teraz bawimy się już bardziej dekoracjami, niż z ekipami remontowymi, co jest zdecydowanie przyjemniejsze. Ciepłą podłogę i zimne, surowe ściany, mam w planie przełamywać bielą, kremem i beżem. I powoli działam w tym kierunku, a dom powoli nabiera założonego klimatu ;-)



DO IT YOURSELF, DIY DECO: 
kwiatki z plastikowych łyżeczek
 plastikowe łyżki + klej





Enjoy! ;-)

czwartek, 15 sierpnia 2013

Strój dnia: Cow printed pants + BLACK.


Spodnie w krowie łaty, ostatnio moje ulubione spodnie, mogliście już zobaczyć dwa posty wcześniej, tu: "Cow printed pants + WHITE", a dziś w wersji bardziej eleganckiej - z dodatkiem klasycznej czerni i złota.
Czas na długi weekend, let's celebrate! Tu pomijam fakt, że przez cały weekend pracuję od rana do wieczora, a przechodząc dziś Krupówkami, ilość turystów uświadomiła mi, że w pracy też będę mieć wesoło ;-) Zanim jednak ruszymy z kopyta z dniem jutrzejszym, jest wolny czwartek, idę cieszyć się nim ile tylko się da ;-) Miłego dnia i do zobaczenia, hej!


Spodnie i naszyjnik: Zara. Kurtka: Next. Bluzka, okulary i bransoletki: H&M. Buty: www.deezee.pl
 ♫ KINGS OF LEON - SEX ON FIRE

cow printed pants + BLACK - MODNAPOLKA.pl

wtorek, 13 sierpnia 2013

Strój dnia: Emeraldlove from H&M Men's Spring/Summer 2013.


To, że ciekawe wzory na ubraniach lubię - wiecie. To, że lubię męskie ubrania na kobietach - wiecie. Nikogo więc nie powinien dziwić dzisiejszy zestaw, który wyniosłam z męskiego działu H&M. Koszula i spodenki pochodzą z kolekcji wiosna/lato 2013 i musiały trochę powisieć w sklepie, żeby wczoraj nagle mnie olśniło i żebym połączyła je w całość. Osobiście nigdy nie pozwoliłabym się tak ubrać mojemu facetowi, jednak jeśli on nie może, to ja wręcz przeciwnie ;-) Początkowo nie byłam przekonana do szmaragdowego koloru, jednak po założeniu okazał się całkiem ładny i za taką cenę, jaką dałam za komplet, grzechem byłoby nie brać. Dzisiejszy wtorek spędziłam na poszukiwaniu mebli do łazienki, dlatego zestaw totalnie na potrzeby wygodnego i szybkiego poruszania się po mieście - szmaragdową podstawę z męskiego działu H&M łączę z białymi trampkami i czarnymi okularami, również tej marki, jednak skoro, co za dużo to niezdrowo, to z działu damskiego ;-)
Koszula i spodenki: H&M.

Stylizacja: szamragdy z meskiego H&M

niedziela, 11 sierpnia 2013

Strój dnia: Cow printed pants + WHITE.

I wanna give you back the open sky
give you back the open sea
open up the ages, darling, for you to see


Jak już pisałam na facebooku, spodnie w krowie łaty z Zary są moją ulubioną rzeczą, wyniesioną z wyprzedaży letniej 2013. Właściwie to nie wyniosłam ich, a wzięłam w ciemno w sklepie online (za 59,90 zamiast 169,90!) i po wielu problemach z dwoma kurierami (bo choć mieszkam w wielkim domu, w środku miasta, przy głównej ulicy i w charakterystycznym punkcie - widać trudno ten punkt odnaleźć) doszły, są i je uwielbiam! Krowie łaty wylansował dom mody Givenchy, Zara zrobiła dla zwykłych śmiertelników i chwała jej za to. Moje łaty dziś w mało eleganckim zestawie, bo prosto znad Zalewu Czorsztyńskiego, gdzie spędziłam wolną niedzielę u znajomych na działce. Bardziej banalnego zestawu nie można sobie wymyślić - biały podkoszulek, wygodne baleriny, pojemna torebka i niezawodne okulary, czyli taka niedziela musi się udać ;-) Niby spodnie charakterystyczne i trudne do zestawienia z czymś innym jak czerń i biel, ale mam na nie sto tysięcy pomysłów, dlatego zobaczycie je tu w naprawdę różnych odsłonach, kolejna już niebawem. Miłej niedzieli i do zobaczenia ;-)



cow prints pants - MODNAPOLKA.pl
spodnie: Zara | podkoszulek: H&M | torebka: www.sequinshoes.pl | buty: www.deezee.pl |okulary i bransoletki: H&M | zegarek: Parfois