czwartek, 16 stycznia 2014

My wedding: Rozmieszczenie gości na weselu i moje weselne menu.


Rozmieszczenie i usadzenie ludzi na weselu to wbrew pozorom połowa sukcesu do tego, żeby goście dobrze się bawili. Jestem zwolennikiem podpisywania miejsc dla gości, ponieważ byłam na kilku weselach, gdzie tego nie praktykowano, i ciocia pana młodego lądowała przy stole jego szalonych znajomych, a raz byłam na takim, gdzie brakło miejsca dla "mało lubianej" osoby w rodzinie, która na złość usiadła przy stole młodej pary ;-) Jakoś nie wyobrażam sobie takiej sytuacji na moim weselu, dlatego już powoli powstaje u mnie w domu projekt karczmy 3D ;-) Dziś mam dla Was kilka wskazówek, jak to wygląda u mnie, a moje wywody przeplatać będą zdjęcia z inspiracjami w tym temacie.


Od czego trzeba zacząć? 
1. Najpierw trzeba podliczyć gości, którzy potwierdzili swoje przybycie na wesele (Na naszych zaproszeniach widniał specjalny do tego komunikat, żeby dzwonić do Skalskich o każdej porze dnia i nocy, do danego dnia, w którym chcieliśmy znać dokładną ilość gości). 


2. Następnie trzeba zastanowić się, jak usadzić gości w danej sali (Nasza karczma jest dwupoziomowa, dlatego duża ilość gości zmuszałaby nas do usadzenia ich na dwóch poziomach, mniejsza ilość do prostego rozdzielenia na część biesiadną i taneczną).


3. Następnie trzeba podzielić gości na grupy, które się szczególnie dobrze czują w swoim towarzystwie, i usadzić ich przy odpowiednich stolikach. Jeśli natomiast dalej nie wiemy, kto chce koło kogo siedzieć, spotkałam się z fantastyczną sprawą planu sali przy wejściu, na którym były numery stolików z osobami, które są tam zapraszane, a goście już siadali przy nim, jak chcieli:


Najlepiej, jak już wspomniałam na samym początku, stworzyć sobie projekt 3D sali, zaopatrzyć się w kolorowe, samoprzylepne karteczki i... kombinować do skutku ;-) Bardzo spodobał mi się poniższy sposób planowania, dlatego bardzo podobnie wygląda moja plansza:


(www.applebrides.com)

Drugim tematem jest nasze menu weselne. Gdyby nasze wesele odbywało się poza Podhalem, zdecydowanie więcej zastanawiałabym się nad tym ;-) A tak, jako że wychodzę za mąż za Mr Gąsienicę z krwi i kości, menu będzie typowo góralskie.


Przystawka:
Oscypek z grilla z żurawiną.
Zupa:
Kwaśnica na wieprzowinie.
Danie główne:
Schab zapiekany z serem regionalnym, ziemniaki opiekane z kminkiem i surówki do wyboru do koloru.
I Danie ciepłe:
Pstrąg, ziemniaki opiekane z kminkiem i surówki do wyboru do koloru.
II Danie ciepłe:
 Płonąca szynka z kością,kasza gryczana lub ziemniaki opiekane z kminkiem, chrzan.
III Danie ciepłe:
Żur z białą kiełbasą w chlebie.
Dodatkowo mamy stoły bufetowe, na których znaleźć będzie można regionalne wędliny, sery, chleby i inne rarytasy.


 W sumie, to biada temu, kto nie lubi tutejszego jedzenia ;-)

17 komentarzy:

  1. aż mi się zachciało góralskiego wesela!:) Swoją drogą to nie mogę się nadziwić, że niemalże każda część Polski ma inne tradycje weselne:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tymi zdjęciami jedzenia sprawiłaś, że zgłodniałam ;) Bardzo fajny pomysł z karteczkami samoprzylepnymi, sama kiedyś to wykorzystam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Porzuć nadzieje o potwierdzeniu przez Górali, że będą na weselu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym temacie już na szczęście trochę się zmnieniło, coraz więcej młodych osób potwierdza przybycie...może ciocie, babcie, wujkowie i trochę starsi krewni jeszcze nie, ale i tak jest lepiej niż było:))

      Usuń
  4. Ja uwielbiam góralskie jedzenie.....mniaaaam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No właśnie biada! Wszystko z myślą o tradycji tylko jednej rodziny, czemu tak? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo druga rodzina też uwielbia takie menu ;-)

      Usuń
    2. Skoro przepytałaś wszystkich ze swojej strony i każdy potwierdził, że lubi to nie ma problemu. Chociaż tu nie chodzi tylko o jedzenie, ale o tradycje. Tylko chłopak góral i wszystko po góralsku, nawet Ty. :)

      Usuń
  6. O jej, wbijam do Was na wesele :D Uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń
  7. fajne :) Tylko tak mi przyszło do głowy, że sporo osób nie lubi kminku i białej kiełbasy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. chce byc na twoim weselu:)))) twoje menu siada mi w 100 % i zreszta idalnie pasuje do zimnej weselnej wódeczki!!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. tym, którzy nie lubią takiego jedzenia pozostają tylko surówki, a nie wierze, że absolutnie wszyscy lubią :P pomysł fajny, ale myślę, że troszkę zwykłych dań też by się przydało albo chociaż część ziemniaków bez kminku :D najgorsze z całego menu moim zdaniem to pstrąg i oscypek, a II i III danie najlepsze, no i z chęcią spróbowałabym kwaśnicę, ale czy zasmakowałaby mi to już inna sprawa :) a ciasto, tort?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że z tym kminkiem nie ma co dramatyzować, ponieważ sama za nim nie przepadam i myślę, że bez niego też coś się znajdzie ;-) a ciasta i tort zamawiamy oddzielnie... ale to całkiem inna bajka ;-)

      Usuń
  10. planowanie miejsc z karteczkami samoprzylepnymi pomysł idealny! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. planowanie miejsc pamiętam że było dla mnie ciężkie, trochę mi nad tym czasu zeszło:)
    www.pearismysize.blogspot.no

    OdpowiedzUsuń
  12. Same pyszności :) Takie menu jest 100 razy lepsze niż rosół i ziemniaki ze schabowym.

    OdpowiedzUsuń