niedziela, 25 maja 2014

6 dni do ślubu!

6 dni przed ślubem postanowiłam pomalować sobie mój 4centymetrowy (tak, aż taki!) odrost, który udało mi się ostatnio wyhodować. Wybrałam znów Garnier Olia, tym razem odcień 10.1. Kolor nie wyszedł mi do końca taki, jakiego oczekiwałam (co nie jest nowością u mnie ;-)), jednak wiem, co zrobić, żeby do soboty był idealny. W wolnej chwili, w mam nadzieję niedalekiej przyszłości, poświecę mu oddzielny wpis, pokazując Wam dokładnie efekty przed i po.


Na dzisiejszy dzień miałam ambitniejsze plany, które w ostateczności zredukowały się do... przespacerowania całego dnia wzdłuż i wszerz naszego pięknego miasta i pochłonięciu tony lodów. No ale jednogłośnie postanowiliśmy jutro wstać wcześnie i nadrobić zaległości - co właściwie postanawiamy od kilku dni ;-) Także ja objadłam się lodów i padłam na cycki, a Skalski właśnie mi oznajmił, że kupił bilety na cudny film "Godzilla", który zaczyna się za kwadrans, i który nie jest totalnie w moim typie. Jak widać, nie czuć żadnej ślubnej aury wokół nas, poczekajmy do jutra ;-)




3 komentarze: