środa, 25 lutego 2015

Czas dla dziecka: Moja pierwsza, domowa wyprawka dla dziecka, czyli co było mi niezbędne oraz czego drugi raz bym nie kupiła.

Kontynuując poprzedni wpis:


1. Zestaw rossmannowki Babydream - spośród pełnej gamy ja wybrałam lotion, oliwkę, puder i krem ochronny na zimę. Z całego zestawu oliwkę używam najczęściej, lotionu nie użyłam jeszcze wcale (ponieważ kąpię Zojdę w emoliencie, po którym dodatkowe nawilżanie skóry nie jest potrzebne, patrz punkt: 24). Dlatego, jeśli czyjeś dziecko nie rodzi się w zimie, krem i lotion zostawiłabym na razie na półce w sklepie.
2. Zestaw Johnson's dostałam w prezencie, a JAK MÓWILI przed porodem, emolient jest cudowny na wszystko, więc szampony i żele są zbędne. Racja, a co jeśli dziecko ma okropną ciemieniuchę, którą smaruję oliwką lub tłustym kremem, po których dziecko ma okropną, klejącą czuprynę (a Zojda ma włosy prawie po pas) i emolient mi tego nie zmyje? Ja osobiście, kiedy właśnie walczę z ciemieniuchą, używam podczas kąpieli i szamponu i delikatnego żelu (bo Zojda pcha wszędzie łapy, a szczególnie do klejących się ust, kiedy pije z butelki, przez co hoduje nie wiadomo co na dłoniach i nie wyobrażam sobie umyć tego samą wodą). Lotion, jak wyżej, póki co zbędny. Cała reszta na piątkę z plusem.


3. Balsam La Roche - Posay do skóry atopowej - co prawda nie mamy problemu z atopową skórą, jednak Zojda po porodzie miała tak suche dłonie i stopy, że skóra odchodziła z nich płatami. Po kilku dniach stosowania wyżej wymienionego balsamu, problem zniknął.
4. Dwie Ziajki: krem do pielęgnacji i maść przeciw odparzeniom - pierwszy krem ma fajną, delikatną konsystencję i udało mi się go kilka razy użyć (kilka, bo staram się mało obciążać delikatną skórę), co do odparzeń, to wcześniej stosowałam Sudocrem i Desitin. Jest jeszcze Bepanthen, ale w moje ręce jeszcze nie trafił.


5. Płatki kosmetyczne w wersji dużej, dla niemowląt i zwykłej, prosto z mojej kosmetyczki - prawdę mówiąc używam ich tylko do przemywania twarzy Zojdy (a Zojda śpi z kocami i maskotkami na głowie, przez co wiecznie walczymy z potówkami przez pocieranie herbatą rumiankową - zapamiętać, bo działa fest!).
6. Octenisept - preparat do pielęgnacji pępka, polecany i niezbędny.
7. Patyczki kosmetyczne - kupiłam te dla dzieci, jednak jak widać na zdjęciu, częściej używam tych zwykłych.


8. Chusteczki nawilżane - niestety poszłam na wygodę i nie używam zmoczonych wodą wacików, tylko przy przewijaniu bawię się chusteczkami. Poza tym, dalej uważam, że są dobre do wszystkiego, więc zawsze mam ich zapas. I dobre pudełko, w którym nie wysychają.
9. Pampersy - nie widzę różnicy między oryginalnymi Pampersami, pieluchami Dada czy innymi (a przetestowałam już chyba wszystkie), dlatego kupuję te, które aktualnie są na promocji. Bo dziecko sika jak fontanna, więc skoro nie przeszkadza, to po co przepłacać.
10. Woreczki na zużyte pampersy - cudowna, cudowna, pachnąca rzecz!


11. Sól fizjologiczna - MÓWILI, że potrzeba do przemywania oczu i twarzy, to kupiłam. Zużyłam może dwie fiolki i przerzuciłam się na łagodzącą herbatę rumiankową. Soli drugi raz bym nie kupiła.
12. Mini gruszka do nosa - malutka, z miękką końcówką, przez co nie ma krzyku ani płaczu.
13. Zestaw do włosów - u nas niezbędny, bo Zojda ma włosy prawie po pas (i oczywiście nienawidzi już samego widoku tych narzędzi). Szczotka i grzebień nie tylko są dobre do czesania, jak również masowania głowy, czy wyczesywania ciemieniuchy.
14. Zestaw do paznokci - cążki i pilnik można sobie odpuścić (u nas nie były użyte jeszcze ani razu), ale te nożyczki z zaokrąglonymi końcami są cudowne i przynajmniej dla mnie, niezbędne.
15. Termometr - kiedy kupowałam, wybrałam prosty, wyginający się, gumowy, przyjazny dzieciom. Owszem, da się zmierzyć Zojdzie temperaturę, ale wolałabym coś szybszego i łatwiejszego. Teraz szukam jakiegoś lepszego, takiego na dotyk do czoła, czy bezdotykowego - ma ktoś takie cudo i mi poleci? No bo oczywiście dalej nie mam pojęcia, które są dobre.


16. Pieluchy tetrowe i flanelowe - żeby nie skłamać, mam jednych i drugich po 10 sztuk. Tetrowe używam do wycierania, karmienia oraz używałam do podwójnego pieluchowania (Zojda urodziła się ze zwichniętym bioderkiem, przez co musiała przez 6 tygodni nosić na pampersie usztywniająca pieluchę). Flanelowe używam do przykrywania jej (na przykład, kiedy leży goła i czeka, aż Matka wody naleje do kąpieli, czy kiedy zasypia w wózku, albo na macie).


17. Pojemna komoda z szufladami - najlepiej jak najbliżej przewijaka, bo w niej (przynajmniej u nas) jest wszystko.


 18. Łóżeczko - u nas jest drewniane, inspiracji szukałam w internecie (przez co wiem, że łóżeczek tam jest jak mrówek), jednak ostatecznie zdałam się na mojego Tatusia, który robi mi wszystko, co drewniane. W komplecie mam trzy-poziomowe łóżeczko z szufladą pod spodem, komodę i przewijak zakładany na łóżeczko. Trójka, dla mnie, niezbędna.
19. Wyposażenie do łóżeczka - materac, podobno im twardszy, tym lepszy. MÓWILI, żeby pościel zastąpić kocykiem, jednak u nas jest super pościel: i kołdra i płaska poduszka dla dzieci. Ochraniacz na szczebelki - na początku, kiedy dziecko mało widzi i się rusza, jest to rzecz zbędna (u mnie wręcz przeszkadzała mi w obserwowaniu dziecka w nocy, dlatego z jednej strony całkowicie się go pozbyłam). Teraz kiedy Zojda dobrze widzi, nie chcę wiedzieć, co sobie myśli o wyborze Matki - tych psychodelicznych sowach :D


20. Przewijak - jak już wspomniałam, my mamy zakładany na łóżeczko, przez co nie muszę się schylać ani garbić. 
21. Kocyki - pytacie w komentarzach o marki, a ja znów odpowiadam, że nie przywiązuję do tego uwagi - większość kocyków dostałam w prezencie, kudłaty, dadowy ostatnio kupiłam w Biedronce na jakiejś wyprzedaży i jeden na allegro (ciąża i pierwszy miesiąc spędzony w domu uzależniły mnie od zakupów przez internet).


22. Kołyska - byłam przeciwna, dopóki nie przyzwyczaiłam Zojdy, że lulam ją przed snem, a jej waga osiągnęła prawie 6 kilo. (Jeśli kogoś nie przekonałam, to weźcie w sklepie 6 torebek cukru na ręce i spróbujcie 30 minut kołysać i z tym chodzić.). Nowy mebel odciążył mój kręgosłup i pozwolił na powrót moich długich wieczorów przy filmie - leżąc na łóżku kołyszę ręką kołyskę, lepiej mieć nie mogę :D Dlatego, jeśli ktoś ma w planie takiego pieszczocha jak ja, oraz jeśli ma tylko miejsce na taki mebel, to od razu niech sobie w ten plan wbije również kołyseczkę.


 23. Wanienka - u nas zawitała mała, zgrabna wanienka z Ikea (link), z której jestem bardzo zadowolona. Szczególnie, kiedy kąpiel odbywa się w salonie, a ja mam przenieść pełną wanienkę wody (no bo Królowa uwielbia brać długie kąpiele).
24. Cudowny i niezawody Oilatum Baby - emulsja do kąpieli, a w niej same cudowności dla skóry dziecka. Jak już wspomniałam wyżej, jedna nakrętka na wanienkę i nic więcej nie trzeba robić. LOVE!
25. Termometr do wody - kupiłam, ale nie używam. (Przepraszam! Używam w swojej wannie, żeby sprawdzić, w jakiej temperaturze się kąpię.) Wodę Zojdy i tak zawsze sprawdzam moim niezawodnym łokciem :-P


26. Rogal do karmienia - poduszka wypełniona granulatem, przez co dopasowuje się do wszystkiego: można na niej spać, karmić dziecko, czy opierać go na nim. U nas sprawdził się tylko trzeci wariant - robiłam z niej tron dla Królowej, kiedy chciała leżeć wyżej i widzieć co się na komnatach dzieje. Ale Mamy sobie chwalą przy karmieniu i spaniu, więc można spróbować.


27, 28. Wózek i fotelik do samochodu - żeby nie powtarzać i wałkować sto razy tego samego tematu, przypomnę, że mój wybór to Bebetto Luca, cudownie się nim jeździ (a tłukę nim i tłukę po zakopiańskich śniegach), a całą resztę można poczytać w adekwatnym poście - link.


29. Butelki - długo zastanawiałam się między Avent a Tommee Tippee, jednak mój wybór ostatecznie padł na te drugie. I jestem z nich baaardzo zadowolona.

Na pewno o czymś zapomniałam, dlatego liczę znów na pomoc Mam w komentarzach. Myślę jednak, że to, co dziś w tym poście umieściłam było mi najbardziej potrzebne. 
Zojda rośnie jak na drożdżach, moja góralska sypialnia stała się na dobre taborem cygańskim. Teraz jesteśmy na etapie kolorowych karuzeli, wczoraj przyjechał nowy tron, leżaczek - bujaczek, i Królowa w pełni szczęścia - no cóż, jutro kończy już dwa miesiące! Nie wiem, kiedy to zleciało, ale leci szybko fest - byle do wiosny!

31 komentarzy:

  1. Z ciekawością śledzę Twoje posty, bo tym samym będę wiedziała w sierpniu co powinnam, a czego nie muszę mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy Twój tatuś robi meble na zamówienie? Konkretnie chodzi mi o łóżeczko- zakochałam się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy mogłabym wiedzieć jaka jest cena +/- takiego łóżeczka? Pozdrawiam! :)

      Usuń
  3. hhihihi, mam już duże dosyć dzieci, żadnych nowych w planach, a z zainteresowaniem czytam takie posty - ale TYLKO Twoje :D dlaczego? bo jesteś normalna, nie wariujesz na temat marek i mody niemowlęcej, która ogarnęła już wszystko!

    OdpowiedzUsuń
  4. Pokaż nam jakie Ty używałaś kosmetyki podczas ciąży i jakie używasz teraz :D:D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeżeli chodzi o termometr bezdotykowy to polecam ten http://termometrbezdotykowy.pl/beurer-ft90-recenzja-2/
    Sama mam i jest b dobry.
    Ps;Czyli jednak karmisz butelka ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o dzięki ;-) karmimy się pół na pół.

      Usuń
  6. gdzie kupiłaś takie fajne opakowanie huggies?
    soli nie doceniasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurde, no wiele osób stosowało i poleca, ale mi jednak nie przydała się ;-) a opakowanie dostałam ze Stanów.

      Usuń
    2. Stosuje i nawet w zlobku kazali kupic do wyprawki. Do przemywania nosa niezastapione! Jak dziecko ma katar, kazdy pediatra to poleci w pierwszej kolejnosci, nawet noworodkowi.

      Usuń
  7. Do mojej ciąży jeszcze ładnych parę lat, ale kocham te Twoje wpisy ;* ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepraszam, ze tak brutalnie, ale co do kosmetyków dla dziecka, to masz małe pojęcie. ;) rady zatrzymalabym dla siebie. JB to syf, lepszy juz babydream, skład jeden z lepszych. Emolienty? Wtf? Po co to to nie wiem. Szczególnie, ze dziecko nie ma problemów. Łuszczenie sie skory jest normalne. Rumianek? Moze uczulać, wiec ostrożnie z takimi radami. Reszta ok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście, że mam małe pojęcie na temat kosmetyków dla dzieci, co nie raz mówiłam i się radziłam innych Mam. w emolientach się kąpiemy, rumiankiem nacieramy i jest git. to nie są rady, a pokazanie tego, na co stawiam ja i co działa ;-)

      Usuń
    2. Mi polozna mowila ze najlepsze kosmetyki sa polskie... JB tez mi odradzala....Emolium mam i tylko w tym kapie dziecko... nie trzeba żadnych szamponow balsamow a nawet oliwki. .. ktora tez różnie działa. Bepanthen polecam gorąco. ... moj synek mial jakas wysypke na brzuszku nie wiem do tej pory co to było ( moze potowki ) posmarowalismy Bepanthenem od razu ustapilo

      Usuń
  9. a teraz jeszcze zwróciłam uwagę na czapkę Zośki :D nie no, genialny pomysł!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Kasia, jesli chodzi o termometry to widzialam ostatnio testy trzech z nich (taki ktory przyklada sie do czola, taki co Ty posiadasz i ten przypominajacy smoczek). Ten najprostszy (ten co masz) okazal sie najbardziej skuteczny. Nestety inne (mimo, ze szybsze i wygodniejsze) niestety zaklamuja temperatute nawet do 5 st. C. Ja w przypadku pomiaru temperatuty swojemu dziecku nie ryzykowalabym tekiej pomylki...Sama tez kupilam ten najprostszy i mam nadzieje, ze bedzie sie sprawdzal.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bezdotykowy jest dokladny tylko trzeba nauczyć sie go obslugiwac ;)

      Usuń
  11. Mery też urodziła się z długaśnymi włosiskami i pytałam położnych jaki szampon do włosów powinnam kupić, to wszystkie z góry na dół mnie zjechały...po co na co!? Jednak kupiłam z babydream, świtny polecam. Cały czas go używamy, ba nawet ja sama go używam, bo ma bardzo dobry skład i nie szkodzi włosom a delikatnie myje. Dziś Maria ma włosy po pas :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten z Babydream jest świetny :) ja sama go używam na swoje włosy. Ma świetny skład

      Usuń
  12. Też mamy Tommee Tippee - są naprawdę świetne. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam kuzynkę która urodziła 19.11 i swoją małą kąpie w krochmalu(!) Tak... Myślałam że u Ciebie znajdę coś na ten temat ale widzę ciszę... Rodzice i tesciowie załamują ręce ale mama nie zamierza przestać... Wiesz coś na ten temat? Wkrótce zamierzam założyć rodzinę i śledzę wszystkie Twoje nowosci :) Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja o tym slyszalam... Znajomej lekarz polecil bo mala miala ciagle wysypke niby skaze bialkowa... Kazal wykąpać w krochmalu i jak reka odjal

      Usuń
  14. Bardzo odradzam jakiekolwiek produkty J&J, mają przerażająco słaby skład.

    Co do termometru, uparłam się właśnie na taki "przyłóż do czoła i pyk, pokażę ci temperaturę". Nie mam jakiegoś najtańszego, raczej taki, o którym krążyły dobre opinie. Powiem tak, to obecnie jedna z droższych zabawek mojego dziecka:). Jakoś mu już nie ufam, bo za każdym razem pokazywał mi inną temperaturę (mierząc w tym samym miejscu). Przykładając usta do czoła już lepiej trafiałam. (tak na marginesie, byłyśmy ostatnio w przychodni, w której nie było ANI JEDNEGO działającego termometru)

    Bardzo polecam nosidełka Tula. Długo się nad nim zastanawiałam, bo do najtańszych nie należy, ale teraz sobie nie wyobrażam jak mogłybyśmy bez niego funkcjonować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestes pewna ze nie powinnas przesuwać termometrem po czole? Temperatura w kilku punktach czola moze sie różnic... W moim tak jest ze przyciskajac guzik skan trzeba przesuwac termometrem w ruchu okreznyn 2-3cm od czola. Lapie wtedy najwieksza temperature..
      Dla mnie super bomoge zmierzyc temp w domu temp butelki z mlekiem a nawet temp wody...

      Usuń
    2. ja mam taki termometr i jestem bardzo zadowolona. Zawsze mierze po 2-3 razy i wychodzi to samo.
      Kosmetykow J&J tez nie polecam!

      Usuń
  15. Sól fizjologiczna może przydać się do oczyszczania noska przed użyciem gruszki :) chociaż ja po skonczeniu przez Kubusia 3 miesiąca przerzuciłam się na odciągacz do noska - super sprawa! jeżeli chodzi o termometr to zakupiłam z firmy Geratherm - non Contact i bardzo polecam jest wart swojej ceny, poza temperaturą ciała mozna nim mierzyc również temp mleka czy wody w wanience :)
    pozdrawiamy!
    -Bepanthen? u nas się w ogole nie sprawdził mimo stosowania nie zauważylam zmian a mielismy przez chwile duzy problem, dla nas najlepszym okazł się Linomag w maści
    -co do pielęgnacji skóry podczas kąpieli i po niej na dzien dzisiejszy stosujemy kosmetyki Nivea Baby Pure&Sensitive (bardzo bardzo polecam!), zaraz po urodzeniu stosowalismy Emolium bo synek miał strasznie suchą skóre - urodził się z AZS.. na szczęscie po stosowaniu emolientu problem zniknąl :)

    OdpowiedzUsuń
  16. jeśli chodzi o łuszczącą się skóre to każde dziecko to ma po urodzeniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jakie wlosy po pas? Na zdjeciach wyglada jakby ich prawie nie miala. :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Swietne wpisy Kasiu :) u mnie 28 tydzień idzie i bardzo potrzebuje własnie takich rad i porad :)

    OdpowiedzUsuń