poniedziałek, 18 maja 2015

30 Days Challenge: dzień 12 - 3 miejsca, które chciałabym odwiedzić w najbliższym, wolnym czasie.


Dzisiejsza kolejność: od tych, na których odwiedzenie jest największa szansa, kończąc na tym z górnej półki ;-)

1. Szlakiem Polskich Schronisk Górskich w Tatrach
I teraz powieje wiochą straszną, ale cóż, trzeba powiedzieć - do Zakopanego przyjeżdżałam dobre kilkanaście lat, góry obleciałam wzdłuż i wszerz, a odkąd mieszkam w Zakopanem, moje wycieczki ograniczają się do wyjścia w doliny od wielkiego święta (które swoją drogą są cudowne, no ale). Kiedy tu przyjechałam i chciałam wyciągnąć tutejszych znajomych w góry, usłyszałam, że tu góry ma się na co dzień z każdego okna w domu i tu w góry się nie chodzi. I coś w tym jest, jak widać na moim własnym przykładzie. 
Ale wracając do pierwszego miejsca, które chciałabym odwiedzić w najbliższym czasie, to jest to wycieczka z plecakiem od schroniska do schroniska i tak przez wszystkie te cudowne przystanki, które mamy w naszych Tatrach. Kiedyś już prawie zmusiłam Jędrka do tego wyczynu, ale nagle nam się wesela zachciało i na nic nie było czasu, aż do dziś. A właściwie dziś, kiedy mała Zojda jest na tyle mała, że nie chciałabym ją wyciągać w kilkudniowy rejs po schroniskach, moje życzenie zostało zmodernizowane do pojedynczych wyjść i pojedynczych odwiedzin każdego z nich. Twardo zarzekam się, że nastąpi to jeszcze w tym roku, ale co z tego wyjdzie, jak zwykle czas pokaże ;-)


2. Niezmiennie od kilku lat - Toskania
Malownicza część Włoch. Kraina oliwek, cyprysów, winorośli i wina. Może to kwestia za dużej ilości oglądniętych filmów (z czego połowa była komediami romantycznymi), bo marzę o miejscu, w którym nigdy nie byłam. Marzyła mi się podróż poślubna właśnie w tamte tereny, wyszło inaczej, bo Jędrek (faworyt wszelkich tropików), ku mojemu nieszczęściu, mówi mojej Toskanii nie. Albo muszę popracować nas swoim Mężem, albo wybrać się z innym towarzystwem - jedno jest pewne, i tak kiedyś tam pojadę ;-)


3. Bali
 Indonezyjska wyspa w archipelagu Małych Wysp Sundajskich - lazur, zieleń, z dala od całego świata. Nie znam osoby, która nie chciałaby tam jechać i spędzić urlopu w domku na wodzie ;-)

8 komentarzy:

  1. Można wiedzieć u jakiego fryzjera w Leżajsku lub okolicach robiłaś ombre? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. można, zapraszam: kaj.zet@gmail.com ;-)

      Usuń
  2. Wstydz się Kaska😉Ja z pomorskiego a wszystkie schroniska zaliczone:PU nas zalicza się latarnie morskie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Toskania i Bali marzenie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne zdjęcia. Uwielbiam takie posty, inspirują mnie. Znalazłam przypadkiem twojego bloga wczoraj i coś mi się wydaje, że będę tutaj zaglądać częściej ;-) Może ja mogłabym ciękasiu też zainspirować podróżami na moim blogu www.postcardsfromtheworld.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Łączę się z Tobą w tych marzeniach i zaczynam od schronisk, to świetny pomysł ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. haha 3 pozycje na mojej 5 pozycjowej liscie:)

    OdpowiedzUsuń