poniedziałek, 29 lutego 2016

I Ty możesz pomóc - SOS Wioski Dziecięce.

 

Czy zastanawialiście się kiedyś, jakimi jesteście szczęściarzami, siadając codziennie do obiadu/kawy/kolacji z najbliższymi? Kiedy macie do kogo jechać na święta (czasami macie tylu bliskich, że tych Świąt brakuje), albo kiedy, co roku ktoś wita Was tortem i balonami w dniu urodzin? Zapewne są to dla Was sprawy oczywiste, zaryzykuję stwierdzeniem, że tak naturalne, że nie zwracacie za bardzo na nie uwagi. Popatrzcie wstecz, na czasy, kiedy byliście dziećmi, i wyobraźcie sobie, że jecie obiad sami i osamotnieni, nie macie z kim spędzić świąt i nie dostajecie nawet symbolicznego toru na urodziny - ja nawet nie potrafię sobie takiej sytuacji wyobrazić, a kiedy pomyślę, że takich dzieci jest wokół nas mnóstwo, nie potrafię przejść obojętnie.

Nie raz przedstawiałam Wam tu stowarzyszenia i fundacje, które w miarę możliwości staram się wspierać, w tym roku chcę dotrzeć do jak największej liczby osób ze stowarzyszeniem, które stawiam sobie za numer jeden:


Jak zwykle podaję Wam pigułę na temat czym są Wioski Dziecięce SOS (bo wiem, jak to z czytaniem takich długich tekstów na blogu bywa). Wioski Dziecięce SOS to stowarzyszenie, które pomaga opuszczonym i osieroconym dzieciom. W Polsce opiekuje się dziećmi, które w wioskach mogą prowadzić normalne życie, jak ich rówieśnicy ze zwykłych rodzin. Każda wioska dziecięca to osiedle domków, w których dzieci mieszkają z zastępczymi rodzicami. W każdym domu mieszka osobna rodzina. Ważną zasadą jest nierozdzielanie naturalnych braci i sióstr. Dla zapoznania się bardziej z tematem zapraszam Was tu: www.wioskisos.org


Powiem Wam osobiście, że moje życie tak naprawdę, totalnie przewartościowało się po urodzeniu Zojdy - niesamowicie potrafię docenić to, że mam zdrowe dziecko, fajnego faceta u boku, mieszkamy na niedużym, ale kochanym i dopieszczonym metrażu i choć jojczę na pracę, pogodę i co mi tam się w głowie urodzi, to kiedy zamykam się z moim szalonym i kochanym duetem w domu, to niczego więcej mi do szczęścia nie trzeba. I naprawdę tak niewiele trzeba, żeby na czyjejś twarzy wywołać uśmiech. 


Jak można pomóc? Wariantów jest kilka:

 1. Zostań rodzicem SOS (i choć wiem, że większość z Was nie może / nie ma możliwości, a punkt ten od razu pominie, to zachęcam do kliknięcia w link, gdzie można dużo dowiedzieć się o funkcjonowaniu Wiosek, a nawet poczytać blog Mamy SOS).

2. Zostań wolontariuszem.

3. Można dołączyć do Klubu Przyjaciół SOS lub zostać Patronem, przeznaczając określoną kwotę na konto stowarzyszenia.

4. Dzięki współpracy z lokalami gastronomicznymi w całej Polsce każdy może wesprzeć, wystarczy, że zjecie coś w wyznaczonych lokalach, a 10% Waszego rachunku przeznaczone zostanie na Wioski Dziecięce SOS.

5. Obecnie panuje moda na ślubach i weselach, że Młoda Para nie chce kwiatów (które są piękne, ale wiem z własnego doświadczenia, że dzień po weselu w domu ma się kwiaciarnię, z którą nie wiadomo, co zrobić), dlatego można poprosić o gości o datki lub podarki dla dzieci z Wiosek Dziecięcych SOS.

Jak widzicie, form pomocy jest wiele. Od siebie dodam, że nadchodzi czas rozliczeń podatkowych, jeśli już nie macie skłonności do przelewania pieniędzy, to pamiętajcie, że każdy z nas ma ten 1% do oddania - ja drugi rok z rzędu stawiam na Wioski Dziecięce SOS, Wy też możecie.


Pozdrawiam,
Skalska & Zohan ;-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz