piątek, 10 lutego 2017

WŁOSY: Rozjaśnienie włosów balejażem i ocieplenie kolorem 9.31 + 10.31.


 Barbra Streisand, czyli moja osobista siostra, uwielbia poczyniać na własną rękę dzikie mixy na włosach (zupełnie jak ja, genów nie oszukasz), no i jak już włosy nic nie przyjmują, nie słuchają, właściwie, jak już zaistnieje masakra ostateczna, to wtedy następuje "jak trwoga, to do fryzjera" (niestety również zupełnie jak ja, genów nie oszukasz). Ma jednak ten plus, że kiedyś zachciałam być fryzjerem i jakąś tam wiedzę pochłonęłam w temacie, więc mix ostatniej szansy umiem jej dobrać (choć nie powiem, zdolna jest bestia, trochę czyta, trochę odgapia i mnie tym razem też wyciągnęła na dobrą drogę z włosami). Ale do rzeczy. Barbra Streisand prostuje włosy od wielkiego dzwonu (nie pochwalam, bo jak wyprostuje, to jest petarda!), ale wierzy w moce olejów egipskich, szamponów Babydream i czyta składy kosmetyków do włosów, czego ja nie robię nigdy. (Wiedzę na ten temat ma naprawdę ogromną i muszę jej zaproponować cykl na blogu, bo czasami podsyła mi takie proste i cudowne, naturalne i zdrowe sposoby na piękne włosy, że oko bieleje.) 
Od pewnego czasu, Barbra postanowiła nie malować włosów i zapuszczać swoje, czego dotrzymała, ale osiągając 15centymetrowy, ciemny odrost przy bardzo jasnym blondzie, kolor całościowy był godny głównego zdjęcia na stronie "faszyn from raszyn". Barbra głupia nie jest, przyciemniła jasne włosy, nie ruszając odrostu. Po kilkunastu wypłukaniach mamy efekt na pierwszym zdjęciu.
No i szał się skończył, trzeba było coś mądrego wymyślić na nadchodzącą wiosnę, wiecznie w czapce chodzić nie będzie ;-)

Życzenie klientki: Lekkie rozjaśnienie, ocieplenie części środkowej i końcowej włosów, ale zachowanie płynnego przejścia z zostawioną, naturalną częścią przy nasadzie (czytaj odrostem). Po polsku, odrost miał zostać naturalny, reszta miała być płynnie, naturalnie rozjaśniona. No i ma być bardzo naturalnie, mają być włosy jakby muśnięte słońcem!

Plan i wykonanie: Podjaśnienie balejażem, a następnie ocieplenie kolorem: 9.31 + 10.31 (2:1). Kolory idealne, żeby uzyskać włosy ciepłe, ale nie żółte, w delikatnym, naturalnym odcieniu beżu.


Wyszło naprawdę naturalne przejście i choć koloryzacja była delikatna, to włosy przy każdym ruchu wyglądają, jakby muśnięte słońcem. Brawo my!


Dajcie znać w komentarzach, czy chcecie takie wpisy na moim blogu, bo mogę Wam kilka fajnych ociepleń (i nie tylko!) pokazać ;-) Enjoy!

PS BABECZKI! Dalej nie mogę komentować bloga, więc z pytaniami walcie śmiało tu: kaj.zet@gmail.com (w tytule wpisujcie "WŁOSY BLOG")

8 komentarzy:

  1. Efekt po mi się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kasia! Ja mam naturalny mysi blond a chciałabym tak jak o. Barbara. Napisz mi czy do to zrobić łamaga fryzjerska która nigdy wcześniej nie farbowala. Chciałabym trochę jaśniejsze włosy więc moze na początek spróbuje 1 kolorem. Którym? I jakie dokładnie sa to farby? :) Aga

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny kolor!! Bardzo mi sie podoba <3
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojej, wyszło cudownie! :) Piękny kolor włosów. Ja swego czasu jak miałam blond to ciągle miałam walkę, aby nie żółknął :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Poprosimy więcej takich wpisów 😍 Cudowne....

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak na marginesie czasem oglądam faszyn from raszyn (i inne tego typu) i nie wiem, że istnieją jeszcze fryzjerzy którzy potrafią zrobić takie cuda że nawet w filmach science fiction takich nie mają ...

    OdpowiedzUsuń
  7. Super post, świetnie napisane!

    Zapraszam również do mnie kochana ;*

    http://loveshinny.pl

    OdpowiedzUsuń