piątek, 2 czerwca 2017

WŁOSY: Jak szybko wypłukać farbę z włosów? Szampon oczyszczający i soda oczyszczona!

W przedostatnim poście napisałam Wam, jak to fryzjer wykazał się nie lada umiejętnością i masakrycznie mnie oszpecił, a ja mu jeszcze zapłaciłam za to dwie stówy! Kto nie czytał, zapraszam do wpisu: "Co zrobić, kiedy fryzjer zepsuje nam włosy na amen, a my jeszcze zapłacimy mu za to dwie stówy." Z pięknego blondu, z dnia na dzień, zostałam nijaką, pseudorudą, pseudoszatynką, czy jak kto chce, niech zwie. Zdjęcia poniżej Wam pokażą, że nic, a nic nie kłamię. Swoje na ten temat już wyklęłam, teraz czas to naprawić w domowym zaciszu, bo do fryzjera pewnie znów rok nie pójdę. Kupiłam rozjaśniacze i nowe farby, w poniedziałek doprowadzę się do porządku, co też Wam tu pokażę, jednak wcześniej mam dla Was dobrą radę, która (mam nadzieję, że nie) ale może kiedyś się przyda.

Co zrobić, kiedy wyjdziecie od fryzjera, po świeżej koloryzacji i kolor jest... słaby, niezadowalający, brzydki, ohydny? 
Takie właśnie miałam odczucie po ostatniej wizycie u (pseudo) mistrza, dlatego o mocy szamponu przeciwłupieżowego pamiętałam, ale utknęłam w internecie na pół dnia i postanowiłam poszukać ludzi z podobnym problemem i czegoś o jeszcze większej mocy. I trafiłam na kilka dziewczyn, które zlikwidowały niechciany kolor właśnie szamponem oczyszczającym i sodą oczyszczoną.


Moje proporcje tej magicznej misktury: Dziewczyny pisały o dodaniu jednej łyżki sody do normalnej dawki szamponu, ja wymieszałam w miseczce dwie dawki szamponu (dwa razy tyle, ile używam do jednorazowego mycia) i pół torebki sody. Owszem, kiedy poczytacie głębiej, soda wysusza włosy, ale wysuszy, kiedy taką mieszankę stosujecie regularnie, a nie jeden raz! Ja taką mieszankę zapieniłam we włosach i zostawiłam na 10 minut, po czym normalnie spłukałam i użyłam odżywkę.


Zaznaczam też, że między zdjęciami przed i po jest tylko jednorazowe mycie włosów, mycie tą mieszanką. Pewnie gdybym umyła jeszcze kilka razy, efekt byłyby co raz lepszy, jednak ja nie mogę czekać i w poniedziałek ruszam z kąpielą rozjaśniającą i powracam do normalnego blondu, trzymajcie kciuki!


PS Wybaczcie mi jakość zdjęć, ale w ogóle nie jest mi do śmiechu, jak robię tym włosom zdjęcia... Masakrycznie źle się w nich czuję i wrzucam je tu tylko, żeby pokazać, że najgorszą "profesjonalną" robotę można naprawić samemu ;-)

7 komentarzy:

  1. o proszę, ale efekt! :D piękne masz włosy, pewnie i w wakacje jeszcze trochę Ci wyjaśnieją

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś sama używałam tego szamponu po nieudanej koloryzacji ;).

    OdpowiedzUsuń
  3. ja przyznam szczerze, pierwszy raz, ale naprawdę ta metoda daje radę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Teraz to wygladasz jak od fryzjera juz jest bardzo ladnie, bardzo fajna mieszanka, napewno tez sprawdzę ją przy kolejnym problemie z kolorkiem na włosach, mam jeszcze pytanko o farbe syoss 10.51 czy to ten syoss bez amoniaku ? Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
  5. O kurcze mam nadzieję, że to nie ten fryzjer od Twojego long boba z zeszłego roku ?
    Pozdrawiam Magda

    OdpowiedzUsuń